Zaiste prawdą jest, że nasze piątkowe wyjście zostało opisane przez Kate w sposób absolutnie doskonały.
Rozczuliła mnie zwłaszcza moja aspiryna :)
Noc w Wenecji by Kate
Jestem na tak.
A w sobotę, idąc za ciosem, poszłam na Sępa.
Krytyka nie zostawiła na nim suchej nitki (przynajmniej ta radiowo-jedynkowa), za to znajomi jednomyślnie zachwyceni.
Po obejrzeniu rozumiem już, czemu Przybylska w spotach reklamowych mówiła głównie o tym, jazy świetni aktorzy tam grają. Nic innego dobrego nie da się o tym filmie powiedzieć.
Niestety same znane nazwiska nie gwaramtują jakości filmu. Szczególnie jeśli grają tak sobie.
Jestem na nie.
3 komentarze:
byłaś na FILMIE? chora jesteś?
no wiem, wiem... sama się dziwię...
nie wiem, nie widziałam - poczekam, aż Nielat wytarga z jakiegoś czegoś... co będzie nie wcześniej, niż jak uda nam się zreanimować którykolwiek domowy komp do stanu użetoczności
Prześlij komentarz