20 stycznia 2013

Noc w Wenecji

Zaiste prawdą jest, że nasze piątkowe wyjście zostało opisane przez Kate w sposób absolutnie doskonały.
Rozczuliła mnie zwłaszcza moja aspiryna :)

Noc w Wenecji by Kate
Jestem na tak.

A w sobotę, idąc za ciosem, poszłam na Sępa.
Krytyka nie zostawiła na nim suchej nitki (przynajmniej ta radiowo-jedynkowa), za to znajomi jednomyślnie zachwyceni.
Po obejrzeniu rozumiem już, czemu Przybylska w spotach reklamowych mówiła głównie o tym, jazy świetni aktorzy tam grają. Nic innego dobrego nie da się o tym filmie powiedzieć.
Niestety same znane nazwiska nie gwaramtują jakości filmu. Szczególnie jeśli grają tak sobie.
Jestem na nie.

3 komentarze:

ds pisze...

byłaś na FILMIE? chora jesteś?

who pisze...

no wiem, wiem... sama się dziwię...

demirja pisze...

nie wiem, nie widziałam - poczekam, aż Nielat wytarga z jakiegoś czegoś... co będzie nie wcześniej, niż jak uda nam się zreanimować którykolwiek domowy komp do stanu użetoczności

Prześlij komentarz