15 lutego 2013

Technika

20 lat temu nie byłoby to możliwe.

Siedzę sobie w domu, mama 200 km dalej usiłuje kupić sobie dres.
Sierota nie wie gdzie, nie może nic znaleźć, a jak już znajduje, to ceny z księżyca. Jest zniechcęcona, chce jej się płakać. Jest bliska rezygnacji i powrotu do domu. (a dres potrzebny - tadam - do sanatorium w Ciechocinku)

I wtedy... do gry włącza się technika.
Technika w postaci telefonu komórkowego i internetu.

Mama dzwoni do córki. Mówi gdzie dokładnie jest. A jest przed salonem Vistuli w Manufakturze.
Córka sprawdza w necie jakie sklepy sportowe znajdują się w Manufakturze, wybiera te najmniej drogie i kieruje mamę dokładnie pod drzwi.
Komendy typu "pol lewej masz Stradivariusa, na wprost Coffee Heaven, a po prawe Sephorę. Idż na Sephorę i dalej na Reserved, a nie na H&M" padające z małego czarnego przytkniętego do ucha  w dzisiejszych czasach nikogo nie dziwią. A wyobrażacie to sobie 20 lat temu?
(oczywiście mam na myśli tych, którzy 20 lat temu byli na tyle dorośli, że rozumieli otaczający świat)

1 komentarz:

demirja pisze...

daj spokój - Nielat, to nie dał by wiary w monochromatyczny monitor do komputera (musiałam taki ze strychu przytargać, bo funkcjonował w użytku tak do 4 roku życia Nielata mniej więcej,a on i tak nie pamięta)... telewizor z 2 kanałami i to bez pilota i też czarno - biały? Telefon 1 sztuka na całą ulice i to u jakiś dyrechtorskich rodzin... a telefon na korbkę i centralka z kabelkami - to całkiem abstrakcja :P

a jeszcze wieksza abstrakcja to wyjscie do znajomych bez uprzedniego zapowiedzenia sie telefonicznego, tak w ciemno, na "czuja" ... kurcze - bez komórki przeżyłam blisko 25 lat (odwlekałam zakup tak długo jak się dało) swojego życia i było mi z tym BARDZO dobrze, a moje dziecko rodzone nie jest sobie w stanie wyobrazić tego, że nie ma komórek

Prześlij komentarz