Przyszedł Janusz z pracą domową z polskiego.
"Napisz co możesz zrobić, żeby twoja ojczyzna się śmiała". Pytanie do wiersza Jerzego Ficowskiego, którego tytułu nie pamiętam.
Janusz nie umiał nic wymyślić.
Przeczytałam wiersz, popatrzyłam na dziecko i kazałam zgłosić na lekcji nieprzygotowanie.
Być może to starość, być może zmęczenie, ale śmiejąca się ojczyzna nie obchodzi mnie nic a nic.
I niniejszym zgłaszam protest - ja już swoją szkołę skończyłam. Zdałam wszystkie niezbędne egzaminy i mam papier to poświadczający. W związku z powyższym nie zamierzam nigdy więcej:
- malować
- rysować
- wycinać
- wyklejać
- i wszystkie inne tego typu
oraz nie zamierzam również:
- pisać wypracowań
- analizować wierszy
- decydować co autor miał na myśli.
Najwyżej moje dzieci będą przynosiły jedynki.
2 komentarze:
Jakby J. mial dostep do tego bloga, to moglby zaniesc ten wpis jako najlepszy komentarz do wiersza ;-)
-> p.
Na szczęście nie ma dostepu :) Zgłosił w szkole nieprzygotowanie, ale ponieważ oni zawsze sprawdzają pracę domową na lekcji więc wiem, że inne dzieci miały podobny problem. Pisały między innymi o opowiadaniu kawałów i występowaniu w kabarecie.
Mam wrażenie, że albo lekcja była źle prowadzona, albo temat za trudny dla 10-latków.
Nic to. Wczoraj usiedliśmy i coś tam razem spłodziliśmy.
Prześlij komentarz