8 czerwca 2014

Przypadek

Przez zupełny, całkiem niespodziewany przypadek, byłam świadkiem jak Królowa Brytyjska opuszczała paryski Ratusz. Dodam tylko, że byłam przed tym Ratuszem wszystkiego 7-8 minut.

Gdybym próbowała to zaplanować, to nigdy bym tego tak idealnie w czasie nie zgrała...

Poza tym adorował mnie starszy pan bez dolnej jedynki. Czuję się stara i nieatrakcyjna.

I chwilowo mam dość dzieci. Nie moich dzieci, tylko wszystkich innych. Chwilowo, czyli na najbliższe 10-15 lat.

A w ogóle to świat jest taki mały, że o matko boska.

A Łysy wyznał mi miłość. Udaję, że nie zrozumiałam.
Po francusku mi wyznał, a ja przecież nie znam francuskiego...

7 komentarzy:

cleos pisze...

Czy Królowa oddała Ci hołd należny?

Generalnie zaplanowane zgranie mało kiedy wychodzi...

Starsi panowie bywają czarujący.

Jak Ty wytrzymasz na Juchach???

Kogo spotkałaś poza Królową?

O moim wyznaniu zapomniałaś:/

demirja pisze...

hm... i skoro Łysy zrobił co zrobił, to Ty co zrobisz? Będziesz długo udawać, że nie usłyszałaś, lub nie zrozumiałaś, czy zaczniesz układać plan ucieczki? ... a może, dla eksperymentu warto zaryzykować by było i przyznać się do nie bycia głucha, a w ramach bycia "kamikadze" pozostać na posterunku bez ewakuacji... ??? :P

who pisze...

Się okaże co zrobię :)
Status quo bardzo mi się podoba. Ja nie jestem człowiek stadny. Poważne związki nie są mi chyba potrzebne, za to niepoważne umiem ciągnąć latami :)

who pisze...

-> Cleos
Poza królową spotkałam biednego człowieka w potrzebie, ktory zaopiekował się moim telefonem komórkowym.

Na Juchach dam radę. Wszak dzieci (żeby nie rzec bachory) będą zajęte Twoim szczeniaczkiem :) W każdym razie na to liczę :)

Lesława Jaworowska pisze...

Ja nie mam pojęcia kim jest Łysy i mimo, że czytam Twojego bloga to słabo się orientuję w szczegółach Twojego życia :)
Tak czy siak - zawsze miło, że ktoś nas kocha, czy po polsku czy po francusku :) Cieszę się. I jeśli on Cię kocha i jakiś czas już się ze sobą "bujacie" to chyba się zorientował, że Ty zwierzęciem stadnym nie jesteś :)

ds pisze...

byłaś w Paryżu?!?!?!?!?!!!!!!!!!

who pisze...

Byłam, i nawet myślałam o Tobie, ale nawet 15 wolnych minut nie miałam, to co Ci miałam zawracać głowę?
Nadepnęłam ten punkt zerowy przy Notre Dame, więc na pewno wrócę :)

Prześlij komentarz