10 marca 2016

IronMan?

Ciekawe. Google nie chciał mnie wpuścić na mój własny blog...

Nie chce mi się zaglądać, kiedy dokładnie to było, ale w przybliżeniu rok temu.

Po raz pierwszy od roku poczułam, że mogłabym się wdać w romans. Ba! że w zasadzie mam na to ochotę.
Myślę, że w końcu przyjmę to zaproszenie na kawę od Troglodyty.

- Aniu, czekam na Ciebie już cztery lata. Twoje dzieci wtedy były małe, czy mam czekać aż się wyprowadzą?


Tylko przezwisko muszę mu zmienić, bo przecież nie będę chodzić z Troglodytą :)
Może IronMan?

PS. I do tego wszystkiego pożarłam się z Zasadowym...

5 komentarzy:

Yenka pisze...

Rrrrany... to Zasadowy jeszcze istnieje?? Zdecydowanie nie jestem w kursie dzieła ;-))

who pisze...

Zasadowy ma się świetnie :)

p. pisze...

W sumie to zasadowy jest z zelaza😉

who pisze...

Zasadowy jest chyba kosmitą :) Nic a nic się nie zmienia :)

p. pisze...


Dark Vardor? Luc ?
Nic dziwnego, ze szuka ksiezniczki Lei 😊

Prześlij komentarz