19 kwietnia 2016

O matko!

Piszemy egzamin gimnazjalny.

O matko! Nie miałam pojęcia, że to jest takie stresujące.

Kudłata zestresowana tak bardzo, że zasypia o drugiej w nocy. To jej pierwszy egzamin, który ma jakieś znaczenie. Celujemy w klasę politechniczną w dobrym liceum.
Na wszelki wypadek sprawdzam też licea słabe. Alternatywę trzeba mieć.

O matko! Niech wszyscy trzymają kciuki.

Historia poszła przywoicie. Cudów się nie spodziewaliśmy, wszak Kudłata nie humanistka. 65% to nawet powyżej naszych oczekiwań. Polski trudno ocenić, bo pytania otwarte, ale Kudłata zadowolona (co nic nie znaczy, bo mogła błędów nawalić)

Dzisiaj część matematyczno-pryrodnicza. Powinno być lepiej.

O matko! Niech wszyscy trzymają kciuki.

Ostatnio taki stres przeżywałam na sprawie rozwodowej. No, wykończę się jak nic.

4 komentarze:

p. pisze...

trzymam kciuki, chociaz mysle, ze Kudlata i tak ich nie potrzebuje. No i jak to egzamin gimnazjalny ?! przeciez wczoraj byla jeszcze w przedszkolu ...
chyba wypije za jej mlodosc, жизнь моя проклята ;-)

ds pisze...

no wiesz, Kudłata da radę bez żadnych kciuków!

who pisze...

-> p. pij, pij. Ja też nie mogę zrozumieć jakim cudem gimnazjum. Za 2 lata odbierze dowód, a mnie już chyba trzeba powoli szukać miejsca na cmentarzu, albo co najmniej w domu starców...

who pisze...

-> ds. to przerażające. Wychodzi na to, że to ja najmniej wierzyłam we własne dziecko. Chyba potrzebuję psychoterapii...

Prześlij komentarz