11 kwietnia 2002

Szalg by to jasny!

W sobotę włamali mi się do samochodu. Wybili szybę od strony kierowcy. Ukradli radio. Podobno mija wina, bo sama je tam zostawiłam.
No i co z tego?
Samochód jest moją własnością. Niechby sobie tam leżało kilo diamentów, co to kogo obchodzi? Niestety u nas się nie szanuje własności prywatnej. Winny jest nie złodziej a właściciel bo po co zostawiał cokolwiek w samochodzie??
Przewrotna logika.
Nie pogodzę się z nią bo oznaczałoby to, że zgadzam się na te wszystkie kradzieże naokoło. A ja się nie zgadzam! Nie akceptuję! Nie rozumiem jak można zabrać coś co nie nalezy do mnie!
Ale nie o tym chciałam.
Wchodzę ja sobie wczoraj do warzywniaka koło bloku i co słyszę?
- To pani samochód tak wył w sobotę w nocy? Co, włamanko było? To pewnie Ci tutaj, od nas z bloku. Ja już im nawet kiedyś mówiłem, żeby swoich nie okradali (!!!)
Ludzie w jakim świecie my żyjemy??
Wyłączam się, krew mi się znowu zagotowała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz