.
W sobotę Agnieszka Radwańska wygrała turniej WTA w Dubaju i awansowała na 5-tą pozycję w rankingu.
Nigdy żaden Polak ani Polka nie byłi tak wysoko.
W niedzielę Piotr Żyła pobił rekord Polski w lotach. Żaden inny Polak ani Polka w historii nie polecieli tak daleko. Nawet Adam Małysz.
Ale dzisiaj wszyscy mówią tylko o Oscarach. O Oscarach, które przecież są co roku i tak ogólnie niewiele znaczą, bo są przejawem wszędobylskiej amerykańskiej komercji. Czy Was też tak strasznie to podnieca? Czy nie nudzi Was słuchanie ciągle i wciąż kto dostał, kto nie dostał, kto miał jaką sukienkę, kto przytył, a kto schudł?
Dla mnie wyczyny Agnieszki Radwańskiej i Piotra Żyły są daleko ważniejsze niż sukcesy czy porażki nie polskich w końcu aktorów.
Czy Oscary są dla nas tutaj w Polsce naprawdę takie istotne? Czy ktoś mi potrafi wytłumaczyć dlaczego?
Nigdy żaden Polak ani Polka nie byłi tak wysoko.
W niedzielę Piotr Żyła pobił rekord Polski w lotach. Żaden inny Polak ani Polka w historii nie polecieli tak daleko. Nawet Adam Małysz.
Ale dzisiaj wszyscy mówią tylko o Oscarach. O Oscarach, które przecież są co roku i tak ogólnie niewiele znaczą, bo są przejawem wszędobylskiej amerykańskiej komercji. Czy Was też tak strasznie to podnieca? Czy nie nudzi Was słuchanie ciągle i wciąż kto dostał, kto nie dostał, kto miał jaką sukienkę, kto przytył, a kto schudł?
Dla mnie wyczyny Agnieszki Radwańskiej i Piotra Żyły są daleko ważniejsze niż sukcesy czy porażki nie polskich w końcu aktorów.
Czy Oscary są dla nas tutaj w Polsce naprawdę takie istotne? Czy ktoś mi potrafi wytłumaczyć dlaczego?
Czy Wasze koty też tak linieją??
Mój linieje jakby brał udział w Kociej Olimpiadzie Błyskawicznego Linienia.
A że jednocześnie zbiera mu się na pieszczoty co kwadrans, jestem cała w kociej sierści. O mieszkaniu nie wspomnę.
Mogę odkurzać codziennie, ale to nie wystarcza!
Musiałabym mu chyba przeczepić do ogona włączony odkurzacz.
Poza tym dzisiaj wracają dzieci. Lubię jak wracają.
Mój linieje jakby brał udział w Kociej Olimpiadzie Błyskawicznego Linienia.
A że jednocześnie zbiera mu się na pieszczoty co kwadrans, jestem cała w kociej sierści. O mieszkaniu nie wspomnę.
Mogę odkurzać codziennie, ale to nie wystarcza!
Musiałabym mu chyba przeczepić do ogona włączony odkurzacz.
Poza tym dzisiaj wracają dzieci. Lubię jak wracają.
oraz dziękujemy sąsiadom, którzy w środę popielcową urządzili taką imprezę, jak jeszcze nigdy dotąd.
Nie, żebym była religijna – to oni podobno są.
Tłumaczę sobie, że wiedząc, że muszę wstać o 3.50 pilnowali, żebym nie zasnęła w ogóle. Wszak nie śpiąc wcale, unikam ryzyka zaspania.
_____
A ponadto z whoever łatwo nie jest.
Do tej pory whoever kierowała się w zyciu emocjami i uczuciami. Nawet jeśli zdrowy rozsądek mówił co innego, whoever robiła to, co jej serce dyktowało.
Nierzadko kiepsko na tym wychodząc.
Właściwie zawsze kiepsko na tym wychodząc.
No to wczoraj whoever postanowiła odczarować rzeczywistość i postąpiła zgodnie z tym co mówi rozum, rozsądek i Cleos.
Na razie jej z tym średnio.
_____
Ze złych wiadomości – do tej pory cieszyłam się, że w mojej rodzinie nie było rak. No to jest. W dodatku ostro złośliwe ścierwo.
Proszę o nic nie pytać, tylko trzymać kciuki.
Nie, żebym była religijna – to oni podobno są.
Tłumaczę sobie, że wiedząc, że muszę wstać o 3.50 pilnowali, żebym nie zasnęła w ogóle. Wszak nie śpiąc wcale, unikam ryzyka zaspania.
_____
A ponadto z whoever łatwo nie jest.
Do tej pory whoever kierowała się w zyciu emocjami i uczuciami. Nawet jeśli zdrowy rozsądek mówił co innego, whoever robiła to, co jej serce dyktowało.
Nierzadko kiepsko na tym wychodząc.
Właściwie zawsze kiepsko na tym wychodząc.
No to wczoraj whoever postanowiła odczarować rzeczywistość i postąpiła zgodnie z tym co mówi rozum, rozsądek i Cleos.
Na razie jej z tym średnio.
_____
Ze złych wiadomości – do tej pory cieszyłam się, że w mojej rodzinie nie było rak. No to jest. W dodatku ostro złośliwe ścierwo.
Proszę o nic nie pytać, tylko trzymać kciuki.
Niniejszym pozdrawiamy kolegę, który wysłał mi SMS o 1.30 w nocy.
Nie wiem co nim kierowało, SMS był kompletnie pozbawiony sensu, za to ja zostałam pozbawiona snu.
Pozdrawiamy również strajkujących pracowników lotniska we Frankfurcie, dzięki którym muszę jutro wstać przed 4 rano.
Marzę o tym, żeby się wyspać. Może w niedzielę?
Nie wiem co nim kierowało, SMS był kompletnie pozbawiony sensu, za to ja zostałam pozbawiona snu.
Pozdrawiamy również strajkujących pracowników lotniska we Frankfurcie, dzięki którym muszę jutro wstać przed 4 rano.
Marzę o tym, żeby się wyspać. Może w niedzielę?
Są takie pytania, które padają zawsze.
Choćbyśmy nie chcieli, choćbyśmy się bronili, to zawsze znajdzie się ktoś na tyle nudny, że je zada.
Jedno z nich to:
- Ile zjadłeś/zjadłaś pączków?
Tak jakby to miało coś o nas powiedzieć.
No to ja zjadłam dwa.
Jednego na śniadanie, drugiego na obiad.
Oprócz tego zjadłam jeszcze kolację (przed 18-tą).
Nie sądzę, żeby wpłynęło to negatywnie na moją wagę.
Idę oglądać Bękarty wojny.
Choćbyśmy nie chcieli, choćbyśmy się bronili, to zawsze znajdzie się ktoś na tyle nudny, że je zada.
Jedno z nich to:
- Ile zjadłeś/zjadłaś pączków?
Tak jakby to miało coś o nas powiedzieć.
No to ja zjadłam dwa.
Jednego na śniadanie, drugiego na obiad.
Oprócz tego zjadłam jeszcze kolację (przed 18-tą).
Nie sądzę, żeby wpłynęło to negatywnie na moją wagę.
Idę oglądać Bękarty wojny.
I przychodzi taki dzień (kolejny zresztą) kiedy wstajesz rano zaspana, biegniesz do pracy, w pracy nie masz czasu zrobić kawy.
Kiedy ją w końcu robisz, nie masz czasu jej wypić.
Wypijasz ją, kiedy jest zimna.
Zapominasz, że była jakaś pora na lunch.
Nagle patrzysz - jest już wieczór, a Ty masz przecież dzisiaj służbową kolację.
Godzina rezerwacji juz dawno minęła, więc zastanawiasz się czy stolik będzie czekał.
Wpadasz do restauracji, a tam…
What the fuck? – myślisz. Czemu ta knajpa wygląda jak, nie przymierzając, dom publiczny?
Wszędzie czerwono – serduszka, baloniki, świeczki, etc.
No tak, Walentynki. Tłumisz przekleństwo, bo wszak nie jesteś w tej restauracji sama.
Ale robi ci się smutno i przykro, bo walentynki, a do ciebie nikt nie zadzwonił.
I nagle uświadamiasz sobie, że przecież cały dzień miałaś wyciszony telefon, więc może jednak ktoś zadzwonił?
Pospiesznie, pełna nadziei szukasz telefonu w torebce. Wyciągasz, patrzysz i… nic.
Nikt nie dzwonił.
Odechciewa ci się kolacji, odechciewa ci się wszystkiego, odechciewa ci się żyć.
I dokładnie w tym momencie dzwoni twoja walentynka i mówi:
- Jezu, co za dzień. Nie miałem czasu kawy wypić, ale myślę o tobie już od szóstej rano. Zresztą, ty wiesz, że zawsze będę cię kochał.
Wiem.
Jeśli czegoś jestem pewna, to właśnie tego.
Tylko czy to coś zmienia?
Pewnie niewiele, ale baloniki, serduszka i świeczki nagle wydają się całkiem sympatyczne.
Kiedy ją w końcu robisz, nie masz czasu jej wypić.
Wypijasz ją, kiedy jest zimna.
Zapominasz, że była jakaś pora na lunch.
Nagle patrzysz - jest już wieczór, a Ty masz przecież dzisiaj służbową kolację.
Godzina rezerwacji juz dawno minęła, więc zastanawiasz się czy stolik będzie czekał.
Wpadasz do restauracji, a tam…
What the fuck? – myślisz. Czemu ta knajpa wygląda jak, nie przymierzając, dom publiczny?
Wszędzie czerwono – serduszka, baloniki, świeczki, etc.
No tak, Walentynki. Tłumisz przekleństwo, bo wszak nie jesteś w tej restauracji sama.
Ale robi ci się smutno i przykro, bo walentynki, a do ciebie nikt nie zadzwonił.
I nagle uświadamiasz sobie, że przecież cały dzień miałaś wyciszony telefon, więc może jednak ktoś zadzwonił?
Pospiesznie, pełna nadziei szukasz telefonu w torebce. Wyciągasz, patrzysz i… nic.
Nikt nie dzwonił.
Odechciewa ci się kolacji, odechciewa ci się wszystkiego, odechciewa ci się żyć.
I dokładnie w tym momencie dzwoni twoja walentynka i mówi:
- Jezu, co za dzień. Nie miałem czasu kawy wypić, ale myślę o tobie już od szóstej rano. Zresztą, ty wiesz, że zawsze będę cię kochał.
Wiem.
Jeśli czegoś jestem pewna, to właśnie tego.
Tylko czy to coś zmienia?
Pewnie niewiele, ale baloniki, serduszka i świeczki nagle wydają się całkiem sympatyczne.
Pokłóciłam się z kimś o tę Rzeź.
Niemożliwe, żeby tak zupełnie cały świat miał inne zdanie niż ja.
Idę to obejrzeć jeszcze raz.
Może ostatnio miałam pms? Albo pełnia była? Albo piątek 13-tego?
Niemożliwe, żeby tak zupełnie cały świat miał inne zdanie niż ja.
Idę to obejrzeć jeszcze raz.
Może ostatnio miałam pms? Albo pełnia była? Albo piątek 13-tego?
Słyszałam przed chwilą recenzję Rzezi w radiu.
Doskonały film o WSZYSTKIM.
A najlepsza scena vomitacyjna. Tak to się teraz nazywa – scena vomitacyjna.
Co utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie oglądając filmu do końca.
Dożyłam czasów, w których rzyganie to sztuka.
Dżizas…
Doskonały film o WSZYSTKIM.
A najlepsza scena vomitacyjna. Tak to się teraz nazywa – scena vomitacyjna.
Co utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie oglądając filmu do końca.
Dożyłam czasów, w których rzyganie to sztuka.
Dżizas…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz