.
Wczoraj piekłyśmy babeczki.
Dzisiaj jestem chora.
Czy jest związek między tymi zdarzeniami?
Nie sądzę.
Bolą mnie oczy. Dawno nie bolały.
Dzisiaj jestem chora.
Czy jest związek między tymi zdarzeniami?
Nie sądzę.
Bolą mnie oczy. Dawno nie bolały.
W obliczu szalejącego nowotworu w całkiem bliskiej rodzinie dopadła mnie trwoga.
Postanowiłam przebadać zmianę na skórze, która niepokoi mnie od dawna, ale nigdy nie było czasu się nią zająć.
Dzisiaj nadal nie było czasu, ale był strach. Strach może dużo.
Zmiana jest absolutnie niegroźna, w nic się nie przeistoczy. Będzie żyła własnym życiem i mam ją polubić.
Lub usunąć, jeśli nie polubię.
Uff.
Co do usuwania – nie jestem pewna. Zmiana nie jest widoczna. Właściwie tylko w sytuacjach intymnych, a te jak wiadomo nie sprzyjają wyostrzeniu widzenia
Chyba zatem ją polubię i zapomnę.
W każdym razie – nie planuję od niej umrzeć.
__________
Wyniki badań Kudłatej pod kątem (czy jak się upowszechniło ostatnio – pod kontem) dysleksji – negatywne. Wszystkie testy zaliczyła powyżej przeciętnej. Panie były bardzo miłe, ale przy takich wynikach nie sposób wydać żadnego zaświadczenia.
Dlaczego zatem Kudłata robi błędy nawet tam, gdzie to niemożliwe?
Istnieje teoria, że z lenistwa.
No cóż. Lenistwo to drugie imię Kudłatej.
Jeśli to nie żaden defekt mózgu, to nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla smarkatej.
Czeka nas ciężka walka. Życzcie mi wytrwałości.
Postanowiłam przebadać zmianę na skórze, która niepokoi mnie od dawna, ale nigdy nie było czasu się nią zająć.
Dzisiaj nadal nie było czasu, ale był strach. Strach może dużo.
Zmiana jest absolutnie niegroźna, w nic się nie przeistoczy. Będzie żyła własnym życiem i mam ją polubić.
Lub usunąć, jeśli nie polubię.
Uff.
Co do usuwania – nie jestem pewna. Zmiana nie jest widoczna. Właściwie tylko w sytuacjach intymnych, a te jak wiadomo nie sprzyjają wyostrzeniu widzenia
W każdym razie – nie planuję od niej umrzeć.
__________
Wyniki badań Kudłatej pod kątem (czy jak się upowszechniło ostatnio – pod kontem) dysleksji – negatywne. Wszystkie testy zaliczyła powyżej przeciętnej. Panie były bardzo miłe, ale przy takich wynikach nie sposób wydać żadnego zaświadczenia.
Dlaczego zatem Kudłata robi błędy nawet tam, gdzie to niemożliwe?
Istnieje teoria, że z lenistwa.
No cóż. Lenistwo to drugie imię Kudłatej.
Jeśli to nie żaden defekt mózgu, to nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla smarkatej.
Czeka nas ciężka walka. Życzcie mi wytrwałości.
CN Kopernik jest… mniejsze niż przypuszczałam.
Wydawało mi się, że wyprawa na jeden dzień jest lekko pozbawiona sensu i od dawna już planowałam to zorganizować tak, żeby móc tam pobyć co najmniej dwa dni.
Niepotrzebnie.
Jeden dzień to aż nadto. Nawet jeśli doliczyć 9 godzin (w sumie) na dojazdy.
Tak czy siak – dzieciaki zadowolone. Wzięłyśmy z Kudłatą udział w warsztatach biologicznych. Mogłyśmy się przez chwilę poczuć jak agentku FBI – identyfikowałyśmy denatów po szkielecie, nauczyłyśmy się odróżniać bakterie gram dodatnie od gram ujemnych, a nawet wyizolowałyśmy swoje własne DNA.
Po wieczornym seansie w Planetarium wyjście na Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy – zjawiskowe… Nikt mi nie wmówi, że Warszawa nie jest piękna.
Może nowootwarty most naszej noblistki nie jest widowiskowy i może PKiN mogliby podświetlić mniej kiczowato, ale Warszawa piękna jest i basta.
Kudłata wyraziła chęć zamieszkania w stolicy. Nie jestem pewna czy gimnazjum w Warszawie to to, czego życzyłabym mojemu dziecku, ale ze wszystkich miast w Polsce to akurat jest chyba dla mniej najbardziej dostępne…
Wydawało mi się, że wyprawa na jeden dzień jest lekko pozbawiona sensu i od dawna już planowałam to zorganizować tak, żeby móc tam pobyć co najmniej dwa dni.
Niepotrzebnie.
Jeden dzień to aż nadto. Nawet jeśli doliczyć 9 godzin (w sumie) na dojazdy.
Tak czy siak – dzieciaki zadowolone. Wzięłyśmy z Kudłatą udział w warsztatach biologicznych. Mogłyśmy się przez chwilę poczuć jak agentku FBI – identyfikowałyśmy denatów po szkielecie, nauczyłyśmy się odróżniać bakterie gram dodatnie od gram ujemnych, a nawet wyizolowałyśmy swoje własne DNA.
Po wieczornym seansie w Planetarium wyjście na Most Świętokrzyski i Stadion Narodowy – zjawiskowe… Nikt mi nie wmówi, że Warszawa nie jest piękna.
Może nowootwarty most naszej noblistki nie jest widowiskowy i może PKiN mogliby podświetlić mniej kiczowato, ale Warszawa piękna jest i basta.
Kudłata wyraziła chęć zamieszkania w stolicy. Nie jestem pewna czy gimnazjum w Warszawie to to, czego życzyłabym mojemu dziecku, ale ze wszystkich miast w Polsce to akurat jest chyba dla mniej najbardziej dostępne…
I’m back.
Ostatnie dwa tygodnie to jakiś koszmar.
Wstawałam średnio między 3 a 6 rano. Przy czym 6-tą traktowałam jako luksus.
Pracowałam po 9 godzin dziennie w sali bez okien. Depresja gwarantowana.
Zaliczyłam St.Patrick’s Day i mam na tę okoliczność stosowny kapelusz, wygrałam parę nagród na bowlingu, zrobiłam rundę po gejowskich klubach w Londynie, pomacałam (nie dosłownie!) Słoneczniki w National Galery, uprawiałam wspinaczkę na ściance (po której do dziś nie mogę się ruszać), zahaczyłam o Szkocję, przeżyłam swoją pierwszą w życiu rewizję osobistą na lotnisku, a także swój pierwszy lot tanimi liniami.
Tanie linie kojarzyły mi się zawsze z niewygodnymi fotelami i wrzeszczącymi dziecmi. Nie rozczarowałam się. Było i to, i to.
A jutro zamiast odsypiania podobno Warszawa i CN Kopernik.
Niech będzie. Się sprawdzi Elfa.
PS. Nienawidzę angielskiego jedzenia. I nadal uważam, że wszędzie jest pięknie, ale Polska najcudowniejsza.
Ostatnie dwa tygodnie to jakiś koszmar.
Wstawałam średnio między 3 a 6 rano. Przy czym 6-tą traktowałam jako luksus.
Pracowałam po 9 godzin dziennie w sali bez okien. Depresja gwarantowana.
Zaliczyłam St.Patrick’s Day i mam na tę okoliczność stosowny kapelusz, wygrałam parę nagród na bowlingu, zrobiłam rundę po gejowskich klubach w Londynie, pomacałam (nie dosłownie!) Słoneczniki w National Galery, uprawiałam wspinaczkę na ściance (po której do dziś nie mogę się ruszać), zahaczyłam o Szkocję, przeżyłam swoją pierwszą w życiu rewizję osobistą na lotnisku, a także swój pierwszy lot tanimi liniami.
Tanie linie kojarzyły mi się zawsze z niewygodnymi fotelami i wrzeszczącymi dziecmi. Nie rozczarowałam się. Było i to, i to.
A jutro zamiast odsypiania podobno Warszawa i CN Kopernik.
Niech będzie. Się sprawdzi Elfa.
PS. Nienawidzę angielskiego jedzenia. I nadal uważam, że wszędzie jest pięknie, ale Polska najcudowniejsza.
No to jestem na tym zmywaku do końca przyszłego tygodnia.
Na razie jak typowa (?) imigrantka biegam po różnych Asdach i innych takich i kupuję ciuchy dla dzieci. Przez ulicę mam podobno największe centrum handlowe tej części kraju. Póki co, jestem jeszcze zbyt onieśmielona, żeby tam zajrzeć…
Najtrudniej pilnować diety. Fast foody podtykają ci na każdym kroku. W pracy od orzeszków, przez batoniki, ciasteczka do chipsów i żelków. Wszystkie możliwe smaki. Na obiad znowu fast foody. Z sosami. Wszystko ocieka sosem. Nawet w sałacie więcej sosu niż sałaty. Nie ma się co dziwić, że Angielki takie grube. Nie da się inaczej.
Próbuję się trzymać, ale bywa ciężko.
Z ciekawostek – spotkałyśmy Amerykanina o polskim nazwisku. Naturalnie zapytałyśmy o polskie korzenie. Ma. Jego pradziadek był Polakiem. A czy mówi po polsku? Przepraszał nas strasznie, że nic a nic, ale jest już trzecim pokoleniem urodzonym w Ameryce i z Polską łączy go tylko nazwisko. No cóż. Miły jest, wybaczyłysmy.
Dopiero później, pod koniec dnia, koleżanka, która pięć lat mieszkała w Anglii uświadomiła sobie, że mimo posiadania na stanie polskiego męża i polskich znajomych, po powrocie do Polski miała kłopot z mówieniem po polsku. Po pięciu latach! A od naszego Amerykanina wymagałyśmy tego w czwartym pokoleniu
Jutro idziemy go przeprosić.
Na razie jak typowa (?) imigrantka biegam po różnych Asdach i innych takich i kupuję ciuchy dla dzieci. Przez ulicę mam podobno największe centrum handlowe tej części kraju. Póki co, jestem jeszcze zbyt onieśmielona, żeby tam zajrzeć…
Najtrudniej pilnować diety. Fast foody podtykają ci na każdym kroku. W pracy od orzeszków, przez batoniki, ciasteczka do chipsów i żelków. Wszystkie możliwe smaki. Na obiad znowu fast foody. Z sosami. Wszystko ocieka sosem. Nawet w sałacie więcej sosu niż sałaty. Nie ma się co dziwić, że Angielki takie grube. Nie da się inaczej.
Próbuję się trzymać, ale bywa ciężko.
Z ciekawostek – spotkałyśmy Amerykanina o polskim nazwisku. Naturalnie zapytałyśmy o polskie korzenie. Ma. Jego pradziadek był Polakiem. A czy mówi po polsku? Przepraszał nas strasznie, że nic a nic, ale jest już trzecim pokoleniem urodzonym w Ameryce i z Polską łączy go tylko nazwisko. No cóż. Miły jest, wybaczyłysmy.
Dopiero później, pod koniec dnia, koleżanka, która pięć lat mieszkała w Anglii uświadomiła sobie, że mimo posiadania na stanie polskiego męża i polskich znajomych, po powrocie do Polski miała kłopot z mówieniem po polsku. Po pięciu latach! A od naszego Amerykanina wymagałyśmy tego w czwartym pokoleniu
Od wczoraj jestem dumną posiadaczką Elfa.
Mój ukochany ford nie jest już moim fordem. Przeżyliśmy razem 5 lat i mogę o nim powiedzieć tylko dobre rzeczy.
Elf nie jest moim wymarzonym samochodem. Jest samochodem, na który nigdy w życiu bym chyba nawet nie spojrzała.
Ale był OKAZJĄ. No cóż.
Jeden dobry znajomy mówi – pokochasz go.
Drugi dobry znajomy mówi – pojeździsz trochę, to się przekonasz czy jest między wami chemia. W najgorszym razie wymienisz go na coś innego.
Pożyjemy, zobaczymy.
Poki co, witamy Elfa w rodzinie.
Ps. Nawiasem mówiąc, imienia Elf mu nie wymyślałam. On się tak po prostu nazywa. Ja myślę o nim/niej raczej w rodzaju żeńskim.
Mój ukochany ford nie jest już moim fordem. Przeżyliśmy razem 5 lat i mogę o nim powiedzieć tylko dobre rzeczy.
Elf nie jest moim wymarzonym samochodem. Jest samochodem, na który nigdy w życiu bym chyba nawet nie spojrzała.
Ale był OKAZJĄ. No cóż.
Jeden dobry znajomy mówi – pokochasz go.
Drugi dobry znajomy mówi – pojeździsz trochę, to się przekonasz czy jest między wami chemia. W najgorszym razie wymienisz go na coś innego.
Pożyjemy, zobaczymy.
Poki co, witamy Elfa w rodzinie.
Ps. Nawiasem mówiąc, imienia Elf mu nie wymyślałam. On się tak po prostu nazywa. Ja myślę o nim/niej raczej w rodzaju żeńskim.
O 11-tej byłam już całkiem nieźle wycałowana.
I wirtualnie i realnie.
Weszłam również w posiadanie całej masy słodyczy.
Za to żadnych rajstop.
A szkoda. Bo słodyczy nie jem, a rajstopy czasem używam.
Chociaż ostatnio wróciłam znowu do pończoch.
Nevermind.
Cały dzień miałam spotkanie – siedziałam w sali konferencyjnej.
Przed wyjściem do domu wpadłam na chwilę do swojego biura.
A tam na biurku czekał na mnie zdechły kremowy tulipan.
Niestety nie wiem od kogo.
Tulipan pewnie przeżyje.
Ja przeżyłam dzisiejszy dzień ledwo ledwo.
Nie jest fajnie jak jedno dziecko trzeba spakować i wieźć do szpitala, a drugie młodsze zostawić w tym czasie samo w domu.
Nie jest też fajnie jak to starsze wyczynia w szpitalu to, co wyczyniało moje.
Dzięki bogu ten dzień jest już over.
A mój słownik hiszpańskiego podaje:
amueblar – umeblowywać.
Mamy takie słowo w języku polskim??
I wirtualnie i realnie.
Weszłam również w posiadanie całej masy słodyczy.
Za to żadnych rajstop.
A szkoda. Bo słodyczy nie jem, a rajstopy czasem używam.
Chociaż ostatnio wróciłam znowu do pończoch.
Nevermind.
Cały dzień miałam spotkanie – siedziałam w sali konferencyjnej.
Przed wyjściem do domu wpadłam na chwilę do swojego biura.
A tam na biurku czekał na mnie zdechły kremowy tulipan.
Niestety nie wiem od kogo.
Tulipan pewnie przeżyje.
Ja przeżyłam dzisiejszy dzień ledwo ledwo.
Nie jest fajnie jak jedno dziecko trzeba spakować i wieźć do szpitala, a drugie młodsze zostawić w tym czasie samo w domu.
Nie jest też fajnie jak to starsze wyczynia w szpitalu to, co wyczyniało moje.
Dzięki bogu ten dzień jest już over.
A mój słownik hiszpańskiego podaje:
amueblar – umeblowywać.
Mamy takie słowo w języku polskim??
Zazdroszczę ludziom, którzy w obliczu niesprzyjających okoliczności potrafią kogoś ze swojego życia wykreślić.
Był człowiek – nie ma człowieka.
Ja nie umiem.
Dla mnie jeśli ktoś był ważny, pozostaje ważny na długo.
Zwyczajnie nie umiem przestawić się z życia Z na życie BEZ.
Niektórzy mają pod tym względem zdecydowanie lepiej ode mnie,
Był człowiek – nie ma człowieka.
Ja nie umiem.
Dla mnie jeśli ktoś był ważny, pozostaje ważny na długo.
Zwyczajnie nie umiem przestawić się z życia Z na życie BEZ.
Niektórzy mają pod tym względem zdecydowanie lepiej ode mnie,
Kudłata upiekła babeczki.
Tak po prostu. Nagle. Całkiem sama.
Zareagowałam tylko przy wkładaniu i wyjmowaniu z piekarnika.
Wyszły piękne i pyszne, ale nie miałam baterii w aparacie, żeby je uwiecznić.
____
Potłukłam lutro. Czy to 7 lat nieszczęścia? Czy może raczej nie wierzymy w ten przesąd?
____
Nic tak nie poprawia kobiecie samopoczucia jak nowe buty. Mowię wam.
____
Zaczął się marzec. Podobno w marcu spotkam mężczyznę mojego zycia.
Czy los mógłby sprawić, żeby ten mężczyzna nie był żonaty?
Muszę mieć na czole wypisane coś, co przyciąga żonatych…
____
Dzisiaj odebrałam od mechanika mój samochód. Wygląda pięknie jak nigdy dotąd. Chyba go kocham.
____
No to idę do hiszpańskiego.
Tak po prostu. Nagle. Całkiem sama.
Zareagowałam tylko przy wkładaniu i wyjmowaniu z piekarnika.
Wyszły piękne i pyszne, ale nie miałam baterii w aparacie, żeby je uwiecznić.
____
Potłukłam lutro. Czy to 7 lat nieszczęścia? Czy może raczej nie wierzymy w ten przesąd?
____
Nic tak nie poprawia kobiecie samopoczucia jak nowe buty. Mowię wam.
____
Zaczął się marzec. Podobno w marcu spotkam mężczyznę mojego zycia.
Czy los mógłby sprawić, żeby ten mężczyzna nie był żonaty?
Muszę mieć na czole wypisane coś, co przyciąga żonatych…
____
Dzisiaj odebrałam od mechanika mój samochód. Wygląda pięknie jak nigdy dotąd. Chyba go kocham.
____
No to idę do hiszpańskiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz