7 sierpnia 2012

Kryzys

Mam jakiś kryzys ostatnio.

W styczniu wszystko było przemyślane, poukładane, nie było dramatu.

Dzisiaj sytuacja jest analogiczna, a dramat się pojawił.

Po głowie krążą mi same czarne myśli. Wkrada się obsesyjny brak zaufania.
Brak zaufania nie bierze się znikąd. I to chyba jest najgorsze. Nie wystarczy chęć.
Zaufanie albo jest, albo go nie ma. Wpływu na to nie mamy.

Chyba potrzebuję wakacji.
Chcę wyjechać, odpocząć, nie myśleć o niczym, o nic się nie martwić.
Także zapomnieć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz