Profil na goldenline udało mi się jednak uaktualnić. Dzięki temu, że w grudniu musiałam napisać naprawdę szczegółowe CV dla Radomska, większość danych po prostu kopiowałam.
Jeśli były błedy (bo CV pisałam na kolanie), skopiowałam z błędami.
Trudno.
W sobotę skopiowałam, dziś jest wtorek, a ja się dziwię, że nikt jeszcze do mnie nie zadzwonił z błaganiem, abym zaczęła u niego pracować... Tja... :)
Przy okazji poczytałam co wypisują inni. Najbardziej rozbawiła mnie moja była pracownica. Pożegnaliśmy się z nią, bo naprawdę NIC nie robiła. Wszelkie próby zaktywizowania nie tak znowu głupiej dziewczyny, spełzły na niczym. Dziewczyna, chociaż mogłaby naprawdę sporo osiągnąć ma podejście do pracy pt. "mam to w dupie". Z takim jej podejściem zdecydowaliśmy się zlikwidować jej etat. Paradoksalnie nikt nie odczuł jej odejścia. Teoretycznie jej praca podzieliła się na pozostałe osoby, ale przecież i tak nic nie robiła, więc nam nie przybyło. A atmosfera natychmiast uległa poprawie.
Otóź wpisała sobie na goldenline wszystko to, co należało do MOICH obowiązków :)
Żeby chociaż rozumiała co tam napisała...
Jej chłopak też nie gorszy. Koordynator w Customer Service, ale o tym na profilu nie ma ani słowa, za to bardzo szeroko jest o jego czasowym oddelegowaniu do wdrażania SAP (bez słowa "czasowe" oczywiście). Ten etap już się skończył, chłopak nawiasem mówiąc był w tym średni, bo podejście do pracy ma to samo, co jego dziewczyna. Obcy ludzie opowiadali, że będąc za granicą skupił się głównie na narzekaniu na hotel (tylko 3 gwiazdki), na lunch (ciągle to samo) i już rano decydował co będzie zamawiał na kolację.
Jednym słowem - gdyby odszedł niektórzy by się nawet ucieszyli. Szczególnie klienci, którzy notorycznie piszą na niego skargi...
To jest naprawdę zabawne - czytać profile osób, które się zna i o których pracy wie się naprawdę dużo. Ciekawe co by moi współpracownicy (szefowie) powiedzieli o mnie :)
Na wszelki wypadek nie będę tego podsyłać mojemu szefowi...
Dzisiaj z kolei byłam w solarium. Zimno już, ciemno - potrzebuję światła i ciepła.
Mieszkam prawie na wsi, więc ludzie znają się z widzenia. Panią z solarium znam na tyle, że czasami zamienię z nią dwa słowa - że ciepło (albo zimno), że drożyzna w sklepach, że ludzie chodzą naburmuszeni... takie tam.
Dzisiaj westchnęła ciężko na mój widok, (byłam po 18tej) i mówi, że jestem dopiero jej czwartą klientką od rana. Leżąc na łóżku zastanawiałam się jak im się udaje przeżyć przy tak marnej klienteli... Wyjaśniło się trochę, kiedy wychodziłam - właściciele ograniczają zatrudnienie i moja pani z solarium pracuje jeszcze tylko 2 tygodnie. Nie wiedziała nawet, czy solarium nadal będzie funkcjonować... W kazdym razie to coraz powszechniejsze u nas, że za ladą stają właściciele. Pracownicy za drogo kosztują.
Powyższe nie dotyczy mojej kosmetyczki. Właścicielka (obecnie na macierzyńskim) zatrudnia już 4 dziewczyny, niedawno zrobiła remont, który miał na celu zwiększenie liczny stanowisk i przebąkuje o zwiększaniu zatrudnienia. Widać oszczędzamy na wszystkim, poza urodą :)
Z kolei Kurza Łapka, który przez 45 minut wylewał mi dzisiaj żale, jaka jego była żona jest niedobra, i jak żle nastawiła do niego córkę, i w ogóle, że traktują go tylko jako dawcę gotówki, rzucił w pewnym momencie:
- czy wyobrażasz sobie, że one wydają 300zł na kosmetyki???
No cóż... wyobrażam sobie :) To tylko 150zł na osobę. Dałabym radę. Dalabym radę wydać DUŻO więcej :):)
4 komentarze:
Oj, ma chłopak małą wyobraźnie....
W każdym razie skrojoną na miarę do skąpstwa
Przypomnial mi sie stary dowcip o skapcu, ktory w obecnosci dzieci wymogl na malzonce przysiege, iz ta, w razie jego smierci pochowa go razem z jego pieniedzmi. Kilka lat pozniej, faktycznie, pogrzeb, trumna , te sprawy i w ostatniej chwili wdowa prosi grabarzy o wlozenie do grobu szkatulki. Dzieci do mamusi : - chyba nie wlozylas tam oszczednosci ojca ? Matka : - alez oczywiscie, slowo jest slowo. Zrobilam mu czek.
phi... co to jest 150 PLNów na kosmetyki... szampon, odzywka, maska do wlosow, lakier do paznokci, zmywacz, krem na dzień i krem na noc, balsam i podpaski... a jezeli chcesz jeszcze jakies balsamy wyszczuplajace, ujedrniajace, czy nie daj boże coś wiecej niż antyperspirant to... jak dorzucisz takie perfumy to... kurcze 300 PLNów lekką ręką po niższych półkach licząć na 1 osobę wyjdzie
o jej ale skąpiec;>
a o CV tych pracowników nie wspomnę,bo wkurzające to bywa jak się czyta co to niby nie robili;).
no cóz,ja też ejstem przykładem oszczędzaniu na pracownikach i stoje sama;/.Robie wszystko by SIEDZIEĆ ale kurcze to trudne jest;D
Prześlij komentarz