29 października 2012

Wulgarnie?

Po lekcjach zadzwoniła Kudłata.
- Mamo, czy wiesz, że Janusz dostał uwagę?
- Jaką uwagę?
- Poczekaj, przeczytam ci: Janusz w wulgarny sposób mówił do kolegi.

Zdenerwowałam się. Po ubiegłorocznej awanturze w szkole, naprawdę nie potrzebuję więcej atrakcji.
Janusz przypierany do muru, nie chciał powiedziec JAK nazwał kolegę. Płakał, szlochał, łkał, ale powiedzieć nie chciał.

- Mamo, ty jestes moją mamą, nie mogę do ciebie mówić takich brzydkich słów.

Jezus maria...
Poszło o to, że kolega nazwał go okularnikiem i jednoocznym.
Śmieszne to o tyle, że kolega, który go wyzywał sam ma tylko jedno oko. W dodatku jest najlepszym kolegą Kluchy.

Cyrk jak u Monty Pythona.

Przez telefon nic nie załatwiłam.

Po powrocie do domu zaczęłam Kluchę przyciskać znowu.
W końcu się przyznał. Nie uwierzyłam.
Kudłata potwierdziła, bo rozmawiała z tym wyzwanym kolegą i zna wersje obu stron. Obie wersje są identyczne.

Klucha wyzwał kolegę od gumowego dziwaka.

I teraz proszę o opinię - czy to jest wulgarne?
Czy tylko ja mam wrażenie, ze ktoś tu oszalał?
Klucha kary nie dostał. Został pouczony, że wyzywać kolegów nie należy, ale także, że gumowy dziwak nie jest wulgarny.

Ręce mi opadają. Nawet nie chce mi się iść z tą kobietą rozmawiać...

5 komentarzy:

cleos pisze...

Ja gumowię! co za kaczka plastikowa! Mogę ja zadzwonić i powiedzieć jej coś na temat drewnianego mózgu. Mogę? Mogę?

cattleya pisze...

Może dosłyszała inny przymiotnik? Hehehe! Albo hurtowo wpisywała do wszystkich dzienniczków? Tak czy siak ze zrozumienia tekstu lufa dla pani! Należy się uwaga do metodyka:)

Pamiętam moją polonistkę (mądrą i cudowną), która podsumowywała wszelakie szkolne absurdy: Szkoła życia! Przynajmniej nic was nie zaskoczy w prawdziwym życiu!

p. pisze...

Klucha mnie rozbawil ;-)

A propos wulgarnosci, pamietam jak PRL-owski sad podczas rozprawy o znieslawienie (w trakcie klotni sasiedzkiej) pouczal swiadka, zeby przytaczajac slowa pozwanego, zamiast wulgaryzmow uzywal skrotow.
- Swiadek zrozumial ?
- Alez oczywiscie prosze Wysokiego Sadu.
- Wiec jak pozwany zwrocil sie do powoda ?
- Ty skurwy s., ty jebany p.

Matylda pisze...

hehehe całkiem fajne te wyzwiska i nie kumam czemu nauczycielka sie wtrąciła,to są męskie sprawy.Faceci często daja sobie po razie i jest git.

Też mi się wydaje że jako dorosla "gumowego dziwaka" zrozumiała po swojemu....

demirja pisze...

hm... samo określenie "gumowy dziwak" nie jest niczym paskudnym, ani wulgarnym :) ja tutaj raczej zainteresowałabym się kluczem który doprowadził do takiego doboru słów - dla mnie zabawnego co najwyżej, ale... śmiem twierdzić, że może być to również dwuznacznie potraktowane...

"gumowy dziwak" kobiecie niedopieszczonej, zmuszonej do samowystarczalności może się wiązać (związek myślowo-przyczynowo-skutkowy) z wibratorem... albo być jeszcze gorszą formą nieuświadomionych potrzeb i przywodzić na myś prezerwatywy z różnymi dodatkami... bo właśnie tu (w sensie prezerwatywa z dodatkami) gumowy dziwak może wpisywać się całkiem dobrze :P ... ale nie sądzę aby w tej (czy pierwszej) wersji wpisywał się w świadomość chłopców w wieku Kluchy... jednak w pani nauczycielki jak najbardziej... i wówczas będzie to bardzo, bardzo wulgarne (pożądane i wymarzone?) określenie
:P

(samowystarczalność nie musi wiązać się ze "staropańsieństwem"... mężowie też mogą nie mieć ochoty na sex w pewnych aspektach własnych żon ;)

a co do Kluchy - dziwak zapewne w związku z niedyspozycjami kolegi, a że gumowy? może lubią gumę do żucia, może kolekcjonują gumki do mazania, a może... tak mu się po prostu powiedziało i już :)

Prześlij komentarz