15 listopada 2012

No to w skrócie

Klucha przyniósł znowu uwagę.

Janusz w sposób obraźliwy i wulgarny mówi do kolegów o koleżance.

Na nic się zdały błagania. Klucha przyznał tylko, że nikt nie lubi Wiktorii, że WIktoria się narzuca, wszędzie wpycha i że nawet dziewczyny nie lubią się z nią bawić.

Uff, rozmowę mieliśmy ciężką. Trochę chyba nawet przesadziłam. Powiedziałam, że obrażanie Wiktorii to tak jakby obrażanie mamy, bo Wiktoria przecież też kiedyś będzie miała dzieci i będzie dla kogoś mamą.
W każdym razie Klucha płakał, przepraszał, obiecywał, że już więcej nie będzie.

Ale nadal nie wiedziałam CO powiedział.

Poszłam do wychowawczyni.

Dialog wyglądał mniej więcej tak:

- Co powiedział Janusz?
- Jagoda powiedziała, że Janusz powiedział, że Szymon macał Wiktorię.

I tyle.

No to ja się przyznaję. Ja też w szkole podstawowej mówiłam obrażliwe i wulgarne rzeczy.
I o mnie też mówili.
Tylko żaden nauczyciel się nie wtrącał. A rodzice o tym nie wiedzieli.

Wszyscy wyrośliśmy na ludzi i o macaniu przestaliśmy opowiadać, a zaczęliśmy to robić.

Czy Januszowi należy się duża kara?

4 komentarze:

p. pisze...

zgodnie z zasada, ze towar macany nalezy do macadora, to chyba Szymon powinien sie strzec ;-)

cattleya pisze...

Mam wniosek formalny: zanim znowu będziesz truć Klusze w zakresie uwag, to przesłuchaj panią wychowawczynię i w przypadku powtarzającej się głupoty, złóż wniosek u przymusowe leczenie psychiatryczne. Przecież tę kobietę powinno się izolować od dzieci, bo czyni niepowetowane straty!

Lesława Jaworowska pisze...

Chciałam napisac dokładnie to samo co "cattleya".
Pamietaj, zawsze stawaj po stronie swoich dzieci :*

Matylda pisze...

noooo ja też jestem za opinią Cattley/Cattleji? ;D

Prześlij komentarz