18 grudnia 2012

Wiosna potrzebna natychmiast

Wczoraj wróciłam do domu o 20.30
Dzisiaj - 20.15
Moja mama wracała koło 16tej i gotowała obiad. Jakim cudem????

Wczoraj o 17.58 Janusz zgłosił zepsute kozaki. O 17.58 to ja sobie mogę w Śremie co najwyżej pomachać palcem w tym rozwalonym bucie. Wiadomo przecież, że po 18-tej można tu kupić tylko wódkę albo książkę.
(tak, taki miejscowy "empik" jest otwarty do 20-tej, wygrywają z nim tylko monopolowe)

Dzięki bogu mamy odwilż, więc póki co Klucha chodzi w adidasach.

Dzisiaj, zamiast na silkę, w czasie kiedy Klucha był na basenie, zrobiłam rundę po miejscowych sklepach obuwniczych. Nie ma ani jednej pary w jego rozmiarze. ANI JEDNEJ.
I zonk. Trzeba było jechać do Poznania, ale do Poznania nie moglismy przez te cholerne jasełka.

(tu taka mała dygresja - czy naprawdę nauczyciele myślą, że rodzicom to sprawia przyjemność??? a może dzieciom niby sprawia??? Jak ktoś ma zacięcie aktorskie to chodzi na kółko teatralne (jak Kudłata), a jak ktoś nie ma zacięcia (jak cała klasa Kluchy) to widok jest żałosny. i nudny)

Na szczęście, od czwartej klasy wzwyż nie ma już zwyczaju zapraszania rodziców na wigilie klasowe. Mogłabym nie zdzierżyć.
Tak czy siak - skończyliśmy o 19.30 i do Poznania było już za późno.
Efekt - Klucha nie ma butów na jutro.
Jutro piłka do 19tej, wieczorem Łysy - znowu nie ma kiedy jechać do Poznania. Czy mogłaby przyjść wiosna? Tak z 10 stopni na plusie by mnie urządzało...

__________

Kurza Łapka odezwał się po wielu tygodniach milczenia.
Poinformował uprzejmie, że likwiduje ten numer telefonu, z którego pisał do mnie smsy.
Nowego nie podał, ja nie zapytałam. Życzyliśmy sobie miłych świąt.

1 komentarz:

cattleya pisze...

Będzie nam brakowało Kurzej łapki. Nic nie wzbudza u mnie takiej radości - jak doniesienia o jego dokonaniach!

Prześlij komentarz