9 lutego 2013

Szkolnie znowu

A więc tak:

Od najważniejszego.
Kilka tygodni temu odbyły się szkolne eliminacje do Poznańskiego Konkursu Matematycznego.
Żeby przejść etap szkolny należało zdobyć 85% punktów.
Zdobyły 3 osoby. Wszystkie z klasy Kudłatej. Zresztą - tak czy siak - kwalifikowali max 3 osoby.

Etap rejonowy był dzisiaj. Należało Kudłatą dowieźć do Poznania na 9.00.
Pomijam tu drobny fakt, że pani od matematyki zażyczyła sobie zbiórkę o 7.15 i chciała koniecznie jechać w dwa samochody "żebyśmy się nie zgubili"...
Musiałam przez nią wstać o 5.45 i, słowo honoru, ciężko to odchorowałam.

Do etapu rejonowego zakwalifikowało się z kilkudziesięciu szkół 162 uczniów. Żeby przejść do finału należalo zdobyć 90% punktów. Zdobyło 15 osób. W tym wszystkie trzy nasze.

Finał też był dzisiaj.
Kudłata w finale jest piąta.
I co? Ano rozpacz!
Bo Paulina jest pierwsza (miejsca Roksany ciągle nie znamy, ale wyniki zadań miała takie jak Paulina, więc pewnie będzie przed Kudłatą).
I nieważne, że Paulina poza tym, że zdolna, jest typem prymuski - średnia 5,9, zawsze przygotowana, wszystkie lekcje zawsze odrobione, materiał nauczony i powtórzony...
A Kudłata... Kudłata robi absolutne minimum. Nauka z lekcji na lekcję nie wchodzi w ogóle w grę.
Gdyby włożyła chociaż 20% pracy więcej w naukę.. Ehh...

W każdym razie -  w kwestii Pauliny - scenka z ostatniej wywiadówki.
Mówi mama Pauliny:
- Ja chciałam zgłosić, że pani od historii robi za trudne sprawdziany. Moja Paulinka dostała 3+, a przecież moja Paulinka nie dostaje trójek. Ja poszłam do tej pani na konsultacje i ja oglądałam te sprawdziany i one są za szczegółowe!

I tyle.
Nauczycielka jest faktycznie beznadziejna, ale rodzice, jak widać, też są postrzeleni czasami.

Przeczekując te wszystkie etapy dzisiaj czytalam Mo Yana. Specjalnie nie wzięłam nic innego.
Ku mojemu zdumieniu - poleciało... Chyba zaczynam trochę zwracać honor :)
_______________

W czwartek było też zebranie Rady Rodziców.
Ja jestem rodzic zaangażowany - podejrzewam, że taki trochę wrzód na tyłku dla grona pedagogicznego. Trudno.

Otóż, po pierwsze Pani Dyrektor rzucała takimi tekstani, że mi żal, że nie zapamiętałam wszystkich.
Jeden z przykładów:
- Bylibyśmy skłonni, żebyście nas państwo dofinasowali.

Po drugie, okazało się, że poprzednia rada, a konkretnie Pani Sekretarka zdefraudowała pieniądze Rady. Z budżetu rocznego 10tys zł zniknęło 3,7tys. Jakim cudem przewodniczący tego nie zauwazył?
Tak czy siak - obecna Rada umieszcza protokoły na stronie internetowej szkoły i każdy może sobie poczytać - z imienia i nazwiska. Cudne.
Ja bym zgłosiła sprawę na policję, ale w sumie w takim miasteczku jak nasze taka informacja na stronie wystarczy :) Smród już się za nimi ciągnie.

Po trzecie, wydało się także, czemu ze szkoły w trybie zaskakująco nagłym odszedł jeden z anglistów. Kudata miała z nim lekcje w czwartej klasie i jak go raczej dobrze oceniałam.
Okazało się, że notorycznie w czasie lekcji siedział na sobie na Facebooku na swoim tablecie. Rodzice się wściekli, pan anglista został poproszony o złożenie wypowiedzenia :)
_____________

A Klucha zgłasza chęć pójścia do klasy pływackiej. Ratujcie mnie!!

6 komentarzy:

Matylda pisze...

dlaczego ratować?:)
niech idzie.Może potem startować np w triatlonie i to jest fajne;) bo wiem jak cięzko coś zdziałać w pływaniu vide Młoda...

cattleya pisze...

A może to tylko naśladowanie Kudłatej? Ta siła autorytetu...

who pisze...

Może... ale to oznacza znowu tę samą beznadziejną wychowawczynię, z którą Kudłata jest skonfliktowana. A jeśli to się przeniesie na Kluchę?
Z drugiej strony - klasy pływackie są najlepsze w szkole... Mają zawsze najlepsze wyniki.

p. pisze...

nie za bardzo rozumiem powodow tej rozpaczy Kudlatej . Czy ona sama sie tak napedza , czy jest w tym takze troche Twojego udzialu ?
Zapytaj k., ale wydaje mi sie, ze leniwe (acz zdolne) dzieci z luzem sa pedagogicznie lepszym materialem od kujonow :-)

who pisze...

p. ja jej nie nakręcam.
Mam po dziurki w nosie tych wszystkich konkursów.
Myślę, że ona BARDZO CHCE coś wygrac. Chce być w czymś NAJLEPSZA. Tylko nie może zrozumieć, że do tego jednak trzeba się trochę przyłożyć. Samo się nie zrobi.
A przykładać się nie lubi... Błędne koło.

Matylda pisze...

hehehe to jak moja Młoda...z tym że ona nie rozpacza a tylko stwierdza że :nauczyciel,grono,komisja (wpisać wg uznannia) to debile

Prześlij komentarz