27 maja 2013

Fajny dzień

To był fajny dzień.

Kudłata dostała się do ginazjum dla kujonów, chociaż sama kujonem nie jest. Nauką sie brzydzi.

Z egzaminu 6-klasisty dostała 36 punktów na 40. To drugi wynik w szkole.
Mam satysfakcję, bo kujonki dostały mniej. Kudłata padła na pisaniu (co nas nie dziwi...).
Z czytania, rozumowania, korzystania z informacji i wykorzystania wiedzy w praktyce miala maksa...

Klucha od trzech tygodni bierze udział w turnieju szachowym. Dzisiaj wygrał czwarty mecz i dostał jakąś tam kategorię. Muszę sprawdzić o co chodzi z tymi kategoriami.

Jednym słowem - kochane dzieci.

Muszę sobie tę notkę dodać do ulubionych, żeby była pod ręką kiedy znowu spotkam się z wychowawczynią Kluchy.

Otóż Klucha chodzi do szkoły wyłącznie w celach towarzyskich. Zeszytów nie prowadzi, książek nie nosi, prac domowych nie odrabia. Jakim cudem ma przy tym same piątki i szóstki?
Te oceny go ratują. Mnie też. Gdyby były gorsze, byłabym na dywaniku co tydzień, a tak - jestem tylko raz w miesiącu.
Niestety Klucha nie przyjmuje do wiadomości, że szkoła jest ważna...

_____________

Łysy zadzwonił koło 17-tej.
- Anula, czemu Ty do mnie nie dzwonisz? Taka jakaś bierna jesteś, czekasz, żebym to ja do ciebie zadzwonił...
- Ja się dziwię, że ty w ogóle masz jeszcze czelność do mnie dzwonić.
- Yyyy?

Nie pamięta idiota, że dzwonił w piątek w nocy.
- Anula, ja cię naprawdę bardzo przepraszam, ale, jak widzisz,  po pijaku TEŻ ciągle o tobie myślę.

Tja...

3 komentarze:

Matylda pisze...

czy ja wiem czy szkołą JEST WĄŻNA ?
ważne są papiery o skończeniu onej ,a co kto wynosi to już inna sprawa

ds pisze...

Klucha ma rację. będzie z niego biznesmen!

Yenka pisze...

Szkoła szkodzi nauce! Ma sens w sensie socjalizacyjnym i o tyle wychowawczym, o ile nie zastępuje, a uzupełnia rodziców. Kropka.

Prześlij komentarz