27 czerwca 2013

Ciąg dalszy

Ciąg dalszy historii pracowej.

W poniedziałek miała się odbyć rozmowa podsumowująca. Nie ukrywam, że męczyło mnie to przez weekend, bo zdecydowanie nie lubię mówić ludziom nieprzyjemnych rzeczy.

W poniedziałek rano - zonk.
Całkiem zapomnialam, że w sobotę była impreza wyjazdowa. Taki grill z noclegiem. Coś tam mi ktoś powiedział, ale ponieważ i tak mnie w weekend nie było, szybko wyrzuciłam to z pamięci.
Nie wiem jakim cudem, ale moja nowa koleżanka została na imprezę zaproszona.
I tam dała czadu.

Pierwsza rzecz, jaką usłyszałam po przyjściu do pracy to, że się tam upiła.
Drugą - że narzekała na mnie, że się ze mną dogadać nie może.
Trzecia - że rzucała się na facetów. Jak tylko widziała, że facet nie z tych "łatwych" przerzucała się na nastepnego. Kogoś tam podobno zaliczyła - nie znam szczegółów.
W każdym razie - najdelikatniejsze określenia, jakie teraz na jej temat krążą to "szmata" i "zdzira".

Sama rozmowa też była ciężka. Na stwierdzenie, że jeśli ma coś do mnie wolałabym, żeby przyszła z tym do mnie zamiast skarżyć się innym kolegom i koleżankom, powiedziała:
- ale dzięki temu doszło dzisiaj do tej rozmowy i możemy sobie porozmawiać.
Myślę, że nie uwierzyła, że nie ma bezpośredniego związku między tymi wydarzeniami.

Dowiedziałam się również, że nie używa słów "proszę" ani "dziękuję" w mailach, bo ma nawyk EFEKTYWNEJ PRACY, a takie proszenie i dziękowanie to strata czasu. Ale oczywiście, jeśli JA SOBIE ŻYCZĘ, to do mnie będzie pisać w mailach "proszę" i "dziękuję". A także powitanie i pożegnanie.

Fakt wychodzenia wcześniej z pracy bez informowania przełożonego wytłumaczyła nawykami z poprzedniej pracy:
- Nie wyobrażasz sobie chyba, że po czterech latach pracy tam tak od razu pozbędę się wszystkich nawyków.
Ciekawy nawyk - samowolne opuszczanie stanowiska pracy...

Mina jej zrzedla, kiedy powiedziałam wprost, że nie jest u nas w pracy za karę. Możemy się rozstać choćby dziś. Łezka jej się w oku zakręciła. Że niby ona taka ambitna jest, że na każdym kroku próbuje mi udowodnić, że zasłużyła na zatrudninenie. Zaiste udowadnia...

___________

Kudłata skończyła ze średnią 5,2.
Na 26 osób w klasie 17 ma czerwone paski.
Nie ogarniam tej klasy.


4 komentarze:

demirja pisze...

Słuchaj, jak ją zwolnicie, to ja bardzo, bardzo chętnie na jej miejsce... nawet jeśli tylko na okres próbny - zwłaszcza, że chyba byłoby to WYSTARCZAJĄCO DALEKO od miejsca gdzie obecnie przebywam... ba, myślę, że nawet byśmy się umiały dogadać :P ... a z mówieniem w prost co mam na wątrobie do adresata tez nie miewam problemu :P

cattleya pisze...

Naprawdę genialne albo sakramencko pracowite te dzieciaki - można tylko zazdrościć. Pogratuluj Kudłatej - należał się jej Londyn, oj należał.

ds pisze...

a z tej poprzedniej pracy to właściwie czemu odeszła..?

who pisze...

podobno zlikwidowali jej oddział.
większość ludzi zwolnili, jej zaproponowali przeniesienie do innego oddziału, ale nie zaakceptowała propozycji...

Prześlij komentarz