30 marca 2014

Drogi

Zadzwoniła do mnie moja pracownica z Moskwy i lekko zażenowana mówi:
- Wiesz, bo własciwie to trochę mi niezręcznie pytać... Ale moi rodzice planują latem podróż samochodem do Francji i wyczytali w internecie, że Polskę lepiej omijać z daleka, bo macie takie złe drogi, że można uszkodzić samochód...

(Z Moskwy do Francji samochodem... też bym chciala mieć takich rodziców...)

Niby mogliby ominąć Polskę i jechać trochę na okrągło przez Ukrainę, ale chwilowo to może nie jest najlepsza opcja...

Trochę mnie, wiecie, zatkało i nie wiedziałam co odpowiedzieć. Niby drogi u nas faktycznie kiepskie, szczególnie w porównowaniu z siedmiopasmówkami w Moskwie, ale znowu bez przesady... Tyle lat jeżdżę i jeszcze samochodu nie zapsułam... Ale może to dlatego, że już się nauczyłam jeździć po naszych drogach?

Milczałam zatem nie wiedząc co odpowiedzieć.

Po chwili Katia dopytała:
- Bo wiesz... czy te drogi u was to są może takie jak ta z lotniska w Poznaniu do Śremu?
- No... właściwie tak. Można przyjąć, ze takie są
- To w takim razie to są bardzo dobre drogi!

I teraz się modlę, żeby rodzice jakoś przez tę Polskę przejechali bezusterkowo. Będą jechać przez Białoruś więc pewnie A2. Nie mam pojęcia jak się jedzie z granicy do autostrady, ale może coś dobudują do lata?

2 komentarze:

ds pisze...

od warszawy cudownie, przynajmniej w zeszłym roku latem, mam nadzieję że się nie zepsuło przez zimę. czuje się, że się wjechało na tereny niemieckie, bo droga nagle robi się gorsza :)

bere pisze...

w okolicach Warszawy źle nie jest, do zachodniej granicy już całkiem ok. nie wiem, jak na wschodzie. (ale taki kawał samochodem...)

Prześlij komentarz