Z wiekiem staję coraz bardziej ugodowa, bardziej wyrozumiała, mniej czepliwa i wymagająca.
Nie, żeby w ogóle, ale jednak staram się zachowywać spokój i awanturować tylko w przypadku wyższej konieczności.
Są jednakże rzeczy, które nieodmiennie wywołują u mnie gigantyczną irytację.
Na przykład kiedy muszę czekać.
U kosmetyczki nie muszę. U fryzjera nie muszę. U dentysty nie muszę. O Medicoverze nawet nie wspomnę. Za to u okulisty Janusza muszę.
Wczoraj czekałam całą godzinę. Najbardziej wkurzyło mnie to, że od razu chciałam się umówić na później, to nie, nie było takiej możliwości. Więc zwolniłam się z pracy, gnaliśmy na łeb na szyję, po to tylko, żeby i tak wejść o godzinie, o którą od początku mi chodziło.
Samo czekanie nie jest takie złe, odkąd Kindle towarzyszy mi zawsze i wszędzie, ale, o matko, gdzie szacunek dla cudzego czasu??
Na szczęście wyniki samego badania bardzo dobre. Zakończyliśmy leczenie. Osiągnęliśmy maksimum tego, co było do osiągnięcia. Klucha odzyskał ostrość widzenia i widzenie trójwymiarowe. Właściwie 6 lat temu nikt mu nie dawał szans na taki sukces.
Bardzo ciężko na to pracował i bardzo sobie na ten sukces zasłużył. Kochane to moje dziecko.
________________________
I jeszcze szkoła mnie irytuje czasami.
Na przykład dzisiaj.
Wrócił Klucha ze szkoły i mówi, że potrzebuje gazetek z hipermarketów na jutrzejszą matematykę.
Czy ja wyglądam na osobę, która miewa gazetki z hipermarketów???
No cóż, wsiadłam w auto i przejechałam się po okolicznych Biedronkach, Lidlach i innych Leclercach. Brałam wszystko, co było do wzięcia.
A po co to?
A po to, żeby wyciąć z gazetek figury przestrzenne.
Walec (puszka groszku), prostopadłościan (karton mleka) i kulę (brzoskwinia) znaleźliśmy, ale stożka już nie. W tym tygodniu nie było żadnego stożka w promocji. I co teraz? Jedynka?
We łbie się pani nauczycielce przewraca.
9 komentarzy:
nie bylo reklamy lodow w kornecie ?
szkoda, ze mnie nie poprosilas, bo jest tutaj tego sporo, w samych serach naliczylam 10 , np. "La Boulette d'Avesnes" ;-)
->p.
Chętnie bym poprosiła, gdybym miała odrobinę czasu więcej....Nauczyciele, jako osoby pracujące mniej, nie sa w stanie zrozumiec, że większość społeczeństwa nie dysponuje taka ilością wolnego czasu jak oni.
Ech, szkoda gadać, bo się znowu nakręcam...
... a przy okazji nakrecasz Y. ;-)
-> p.
jakoś mam dziwne przeczucie, że Y. nie gania rodziców swoich uczniów po hipermarketach :)
moim zdaniem ona myślała, że to jest coś, co wszyscy mają, i tak będzie najłatwiej - i darmo. fakt, mogła sformułować "znaleźć w życiu codziennym, np w gazetkach", wydrukowałabyś z netu ;)
aaa, i brawo dla Janusza, fantastyczne wyniki. zazdroszczę bardzo.
Nie ganiam, nie lubię marketów...
Ale stwierdzenie, ze pracuję mniej niż większość społeczeństwa, uważam za głęboko niesłuszne!
-> Y. Ja tam nie wiem jak Ty...
Za to u Igi nauczycielka fizyki sama się chwaliła, że w czwartek ma tylko jedną lekcję i o 9-tej może już myślęc tylko o przyjemnościach...
A Igi wychowawczyny spotkana na ulicy 11 sierpnia powiedziała "Boże, już za 3 tygodnie muszę znowu wracać do roboty"....
Ja w czwartek mam tylko cztery lekcje, w związku z tym już o 13 mogę usiąść do papierów niezbędnych w szkole (jeszcze nie ma sprawdzianów!) i dlatego, w czwartek udało mi się wyjść ze szkoły już o 16... w poprzednie dni tak szybko to nie poszło :-))
Prześlij komentarz