Trochę straciłam kontrolę, więc:
Od dzisiaj do końca roku nie kupię ani jednej książki.
Mam co czytać. Mam co czytać. Mam co czytać.
Matko, jakie to jest trudne!!
A tam Jedwabnik czeka....
I będzie czekał do stycznia.
Chyba, że wysępię od kogoś na Gwiazdkę...
3 komentarze:
Pamiętam szlabany na zakupy ciuchowe, ale żeby na literaturę przyszła kolej. Nonono! Musiałaś nieźle poszaleć molu książkowy!
jak to, 3 - trzy - miesiące?! przemyślałaś to?
Dziewczyny nic nie mówcie.
Ja cierpię!!
-> ds. przemyślałam. Ostatnio kupowałam ksiązki CODZIENNIE. Uzależniłam się od publio i virtualo...
Prześlij komentarz