Po raz pierwszy od wielu lat przygotowałam sobie listę wymarzonych prezentów gwiazdkowych.
Po raz pierwszy od wielu lat nikt mnie nie zapytał, co bym chciała dostać.
I tak to.
A poza tym, w ramach oszczędzania, zapisałam się do biblioteki.
A w ramach ratowania serca (nie, nic mu nie dolega) chodzę pieszo tam, dokąd wcześniej jeździłam autem.
W szkołach chwilą i Kluchę, i Kudłatą.
Zdrowie dopisuje.
Łysy kocha.
Jakoś sobie bez tych prezentów poradzę.
3 komentarze:
A ja sobie sama kupiłam :-) Torebka z Barcelony szła do mnie 23 godziny! :-D
A płyty z Siedlec dalej idą... ;-)
Who jakiego Ty masz maila?
Prześlij komentarz