Zgodnie z zasadą, że wszystko na co narzekam, natychmiast ulega poprawie, IronMan dostosował się do wszystkich moich oczekiwań. Całkiem płynnie, naturalnie i, mam wrażenie, bezboleśnie.
No, po prostu nie mam już na co narzekać. Świat się kończy.
A tak całkiem poważnie, to chyba jestem bliska zakochania.
2 komentarze:
:)
... a czy to byłoby złe? ... chyba nie :) więc... na co czekasz :) łap to życie :)
Prześlij komentarz