7 sierpnia 2016

Gdynia

Pojechał do tej Gdyni zmęczony po Poznaniu. Poobijany. Z jątrzącą się raną na tyłku.


I zrobił życiówkę!!


No chyba jednak twardziel, a nie idiota :):)


Nie wiem tylko, czy dosięgnę teraz do jego ego :):) Dobrze, ze kupiłam drabinę ostatnio :)

3 komentarze:

cleos pisze...

Mówiłam 😊 następnym razem słuchaj jak mówię, a nie Go od razu od idiotów...

demirja pisze...

a co Ty mu zrobiłaś, że miał ranę na tyłku?

who pisze...

Ja nic :) Zderzył się z innym triathlonistą na trasie i pojechał pupskiem po betonie :)

Prześlij komentarz