Pojechał do tej Gdyni zmęczony po Poznaniu. Poobijany. Z jątrzącą się raną na tyłku.
I zrobił życiówkę!!
No chyba jednak twardziel, a nie idiota :):)
Nie wiem tylko, czy dosięgnę teraz do jego ego :):) Dobrze, ze kupiłam drabinę ostatnio :)
3 komentarze:
Mówiłam 😊 następnym razem słuchaj jak mówię, a nie Go od razu od idiotów...
a co Ty mu zrobiłaś, że miał ranę na tyłku?
Ja nic :) Zderzył się z innym triathlonistą na trasie i pojechał pupskiem po betonie :)
Prześlij komentarz