3 marca 2019

Jak na zlość

Impreza okazała się bardzo udana.

Początkujący Autor zachował się bardzo grzecznie. Najpierw w ciągu dnia dopytywał czym przyjadą i czy skądś mnie odebrać. To miłe, biorąc pod uwagę, że nie byłam  JEDYNĄ zaproszoną osobą.

Potem dzwonił jeszcze, kiedy byłam już drodze.

Impreza okazała się nadzwyczaj udana. Brakowało mi takich rozmów o dupe i słupie. Ostatnio spotykam się z kimś ciągle, żeby COŚ załatwić, COŚ przedyskutować, COŚ ogarnąć. Zawsze jest jakiś cel.
Cel na ten rok - więcej spotkań bez celu, uważam za jeden z genialniejszych moich pomysłów.

Sam Autor jest mało atrakcyjny z wyglądu (tak, wiem, przyganiał kocioł garnkowi) i lekko egocentryczny (jak każdy pisarz, przypuszczam). Na spotkaniu były jeszcze dwie początkujące Autorki.
Słowo "początkujący/ca" w tym wypadku jest chyba niewłaściwe, bo wszyscy mają na swoim konce co najmniej 3 pełnowymiarowe, wydane książki. Tyle tylko, że nie są w stanie się z tego utrzymać.

Tak czy siak, dużo rozmawialiśmy o książkach, ale nie tylko.

Obserwacja 1:
Autorzy obecni na spotkaniu niekoniecznie czytali nawzajem swoje książki. A jeśli czytali, niekoniecznie mają o nich dobre zdanie. Byłam tam chyba jedyną osobą, która przeczytała wszystkie książki Początkującego Autora.

Obserwacja 2:
Była na spotkaniu pani (atrakcyjna taką drapieżną atrakcyjnością), która zajmuje się dekorowaniem wnętrz. Nie mogła się powstrzymać, żeby nie skrytykować mieszkania Autora (wynajmowanego zresztą), że brak tu dobrej energii, i fatalnie urządzone i kto wybierał te meble, etc. Serio?
To tak, jakby kucharz przyszedł w gości i powiedział: jak mogłeś dodać curry do tej sałatki?
Pani była zdecydowanie atrakcyjna, najatrakcyjniejsza ze wszystkich kobiet na imprezie, gospodarze (Początkujący Autor i jego Sublokator) traktowali ją bardzo grzecznie i z szacunkiem, wychodzili z nią co chwila na papieroska, Autor nawet pobiegł kupić jakieś jej ulubione, ale atmosfera zdecydowanie się rozluźniła, kiedy pani w końcu sobie poszła.

Obserwacja 3:
Sublokator.
Sublokator jest zdecydowanie atrakcyjniejszy od Autora. Ma w sobie coś, co sprawia, że chciałabym go poznać bliżej. Umówić się na kawę, pogadać, przekonać się co to za człowiek. Była miedzy nami pozytywna energia i oboje żałowaliśmy, że wychodzę. Sublokator nawet proponował, żebym przenocowała :)
Niestety gospodarzem był Autor, kontakt mam tylko z Autorem i chyba nawet jakoś bym zagaiła o Sublokatora, gdyby nie fakt, że Autor wydzwania i wypisuje jak cudownie, że się w końcu poznaliśmy i jak wspaniałą osobą jestem. Taki fuckup.

1 komentarz:

Ultra pisze...

Spostrzeżenia z imprezy trafne i dowcipne.
Pozdrawiam

Prześlij komentarz