Zdążyłam dzisiaj
- zawieźć Kudłatą do schroniska
- wrócić
- kupić mleko i mięso jutro na obiad
- zawieźć Kluchę do schroniska
- przywieźć Julię ze schroniska
- kupić żwirek i jedzenie dla kota
- przywieźć Kluchę i Kudłatą ze schroniska
Zrobiłam obiad, zjedliśmy, w międzyczasie puściłam parę prań, rozwiesiłam.
Pogadałam jeszcze z Cleos o poczuciu humoru, empatii, życiowej mądrości i wychodzeniu za mąż.
Także o listopadowej imprezie.
I wtedy Kudłata zarządziła ortografię. Po godzinie zażyczyła sobie matematyki.
Potem ortografia i kaligrafia Kluchy. (Czemu w szkole nie uczą już kaligrafii?? Kluchy nie da się odczytać.)
I zrobiła się 19.30.
A sprzątanie? Moja książka? Mój hiszpański?
No i przede wszystkim miałam dziś uzupełnić profil na goldenline i linkedin.
Tja...
Nie ma to jak mieć plan.
I jeszcze na koniec cytat z Hemingwaya:
Zrób na trzeźwo to, o czym opowiadasz, że zrobiłbyś po pijaku.
To cię nauczy trzymania gęby na kłódkę.
3 komentarze:
Miał chłop rację i wiedział co gada :P dzięki czemu od wielu, wielu lat albo nie piję, albo jak już to kurcze trzymam fason na bacznowść :P
też musze uaktualnić Goldenlaina :P ale to w pracy, w domu szkoda czasu :P
i też nie posprzątałam, ale za to upiekłam szarlotkę (w sumie 2, bo druga w piekarniku siedzi) ... prań wstawiłam miliard i... rozpoczęłam wojnę otwartą z sąsiadem... stary, głupi, komunistyczny kutas i psychopata... pan wojskowy wielki, przecież 30 lat temu w wojsku zawodowym na niskich szczeblach dowodzenia tylko popaprance i psychole służyły i znęcały się nad innymi!
Pomyslalam o Tobie gdy Gary, bohater "Polnocy w Paryzu" broni swojej ksiazki :
"You can fool me, but you cannot fool Ernest Hemingway! "
oj, no co ja poradzę :)
Ale miło mi, że o mnie pomyślałaś :)
Prześlij komentarz