22 września 2012

Spożywczo

Kudłata podpisała umowę wolontariatu ze schroniskiem dla zwierząt.

Najpierw jeżdziła tam po prostu jako ochotnik. W końcu zdecydowała się na podpisanie umowy i jest tym bardzo przejęta.

Ja zaś zobowiązałam się dowozić ją do schroniska na każde jej życzenie.
Z reguły każe się zawozić w soboty i niedziele. W dni powszednie wolontariat jest możliwy tylko do 17-tej, a Kudłata wraca ze szkoły o 16.30...

Dzisiaj, kiedy wychodziłyśmy z domu, patrzę, a Kudłata trzyma w ręku torebkę z jedzeniem. Pokrojoną wędlinką. Coś mnie tknęło - poszłam zajrzeć do lodówki.
Wzięła wszystko. WSZYSTKO. Całą wędlinę, jaką mieliśmy pokroiła w kosteczkę z przeznaczeniem dla piesków. A była to polędwica i kabanosy.

Wpadłam w furię. Wzięłam za kołnierz, zaprowadziłam do sklepu z wędlinami i za 3,20 zakupiłam pół reklamówki ściepków, skrawków i końcówek.

Wrr...

Pytam:
- Dziecko, a co Twoim zdaniem MY mamy jeść?
- No przecież mamy robić knedle z truskawkami.
- A na kolację? Jutro na śniadanie? W poniedziałek do szkoły? Przecież wiesz, że Klucha akceptuje kanapki TYLKO z wędliną!

Kudłata w płacz...


Dobrze, że te knedle potem młóciła aż miło. Trochę mi to poprawiło humor.

6 komentarzy:

demirja pisze...

knedle? nie pamiętam, czy kiedykolwiek je robiłam... serio, chyba nigdy, nigdy...

co do kabanosów dla piesków i innej wędliny... nie jest to dobry pomysł z różnych względów, pomijając ceny, to maja te produkty w sobie sul i inne specyfiki, które nie są wskazane dla psów :) ... proponuje w to miejsce zakup kurzych łapek surowych :) :) pieski sobie chwalą jako przekąskę :) (choć dobrze byłoby je przed podaniem spażyć wrzątkiem) - niech popyta pracowników schroniska, oni podpowiedzą zapewne jej kilka rozwiązań, i to znacznie, znacznie tańszych niż polędwica i kabanosy :P

(knedle z truskawkami? o tej porze roku truskawki? hm, teraz to u mnie prym wiodą śliwki :)

who pisze...

wiodą, ale my nie lubimy śliwek :)

Znaczy - dzieci nie lubią :)

U nas rządzą jagody i truskawki :)

cattleya pisze...

Rzeczywiście, do Kudłatej powinien trafić argument o szkodzeniu pieskom wędlinki! To czysta prawda. Nasze wędlinki to sól i czysta chemia. Moje kocię, na przykład, nie ruszy. Bez szans.

bere pisze...

kocham Twoją Kudłatą :)

cattleya pisze...

Btw, czy Ty mi już wybaczyłaś, że Cię w to wmanewrowałam? Czy nasłałaś na mnie morderców? Co czytam o Kudłatej i schornisku, to mi skóra cierpnie. Czy to, aby nie była akcja na miarę kompsognata:)

who pisze...

Akcja "schronisko" to jest najlepsze, co się mogło wydarzyć.
Po pierwsze - robi coś pożytecznego.
Po drugie - przestała mnie nękać o własnego psa.

Nie mam Ci nic do wybaczania :) Absolutnie nic :)

No... może, jak ją trzeba będzie wozić zimą, to byś się tutaj przeprowadziła? :)

Prześlij komentarz