17 października 2012

Chłopaki z Mazur

Troglodyta się nie zniechęca.
Jest taka teoria (nie moja), że nie umiem skutecznie odpalantowywać facetów.

Troglodyta jest ciężkim przypadkiem, bo pracujemy razem. Należy go odpalantować w sposób skuteczny, ale kulturalny. Nigdy nie wiadomo wszak, kto awansuje i będzie twoim szefem jutro. Albo najbliższym współpracownikiem...

Na hasło: nie zamierzam wdawać się w romanse w pracy, on odpowiada: Kto mówi o romansie, o przyjaźń mi chodzi.

Na hasło: nic z tego nie będzie, nie zamierzam nawet próbować, bo masz żonę, on odpowiada: masz, nie masz, świat nie jest czarno-biały.

 Na hasło: Twoja żona mi przeszkadza, on odpowiada: mnie też, zobacz ile mamy wspólnego.

Na hasło: odpuść sobie, on odpowiada: nie mogę, jestem handlowcem, wyrzucają drzwiami - wracam oknem.

Rany! Żeby on był chociaż jakiś bardzo niesympatyczny, albo śmierdział, albo mlaskał, albo dłubał w nosie...

2 komentarze:

cleos pisze...

Może majtki zmienia raz w tygodniu, albo ma smutnego korniszona, albo chrapie straszliwie, albo nie lubi baletu, albo Chopina, może książek nie czyta, albo czyta tylko romanse, i słucha disco polo. Gwarantuję Ci jakem Cleosia, że ma jakąś wadę nieodwracalnie zniechęcającą.

demirja pisze...

hm... wiesz co, znam to, z autopsji... mało tego, po jakiś blisko 10 latach "uległam", uważam, że nie była to rozsądna decyzja, ale jeżeli to nie pomoże na zakończenie pewnego etapu znajomości... to ja już nie wiem... zazwyczaj faceci odpuszczają bardzo szybko po tym jak dostaną to czego chcą, a jeżeli jeszcze to co dostali dalekie jest od ich wyobrażeń, to już podobno pełen sukces... tyle, że ja akurat już od jakiegoś czasu nie pracuję z tamtą osobą, choć jakaś tam zależność pracowa nadal istnieje :|

hm... bynajmniej nie jest to handlowiec... wiec zapewne dlatego zajęło to wszystko tak dużo czasu ;)

Prześlij komentarz