11 października 2012

Z palantem w roli głównej

Ustaliłyśmy z Cleos, że dajemy Kurzej Łapce jeszcze szansę.

Ja bym go odpalantowała już dzisiaj. Miał facet szczęście, że nie miałam dzisiaj czasu pisać do niego...

Po SMSach typu:

Ty do mnie nic nie czujesz.

Trzymasz mnie na dystans.

Czy jeszcze kiedyś coś do mnie napiszesz?

miałam ochotę napisać:
Owszem, nic nie czuję. Owszem, zachowuję dystans. NIE, NIE NAPISZĘ.
Ja nie wiem co takiego ze mną jest nie tak, że palanci lecą do mnie jakbym magnes w tyłku miała.

Wczoraj odezwał się też kolega z podstawówki. Siedzieliśmy w jednej ławce na matematywce w V klasie. Ja - matematyczny kujon, on - podwójny drugoroczny. Wychowaczyni miała pomysł, że dobrze na niego wpłynę.
Nie znosiliśmy się.

Dwa lata temu spotkalismy się na imprezie klasowej.
Nadal nie zaiskrzyło. Najwidoczniej tylko z mojej strony.
Kolega nie daje za wygraną... Śle SMSy i wiadomości na fejsie:

Smutno mi bez ciebie.

Wcale o mnie nie myślisz.

Nie chcesz mnie znowu zobaczyć...

I hicior z wczoraj:

Jak ci się podoba mój profil?

Ja chyba naprawdę w poprzednim życiu musiałam nieźle nagrzeszyć...


I z ostatniej chwili:
Nie jestem już blondynką. W każdym razie - nie jasną.

Jestem za to trochę pocięta i pozszywana, w miejscu lekko intymnym.
Zdążyłam to załatwić w przerwie lunchowej całodziennego spotkania, które sama prowadziłam.
Pod koniec, kiedy przestało działać znieczulenie, zrobiłam się lekko nerwowa i malo przyjaźnie nastawiona do otoczenia, ale do tego wszyscy się już przyzwyczaili... :)
Nikt się nie domyslił, że to szwy mnie ciągną...

3 komentarze:

Matylda pisze...

ależ z ciebie normalnie ROBOKOP !

demirja pisze...

po pierwsze - jakie szwy?
po drugie - hm... też zaraz bym odpalantowała takiego jegomościa po tego typu SMSach, odruchowo nawet właściwie bym go odpalantowała

p. pisze...

jestem zdecydowanie za tym aby palanci nosili specjalne karty identyfikacyjne ;-)

Prześlij komentarz