20 listopada 2012

Łańcuszek

Ło matko, chyba jakiś łańcuszek krąży??

Zaganiana siłownią i chorobami dzieciaków chyba coś przegapiłam, a tu Demi wywołała mnie do odpowiedzi....
A zatem:
  1. Książka, czy film? - książka zdecydowanie. filmu nie uznaję.
  2. Włosy farbowane, czy naturalne? - jak ktoś ma takie jak moje - w kolorze mysiej kupy, to wiadomo, że farbowane
  3. Sernik, czy szarlotka. - umiem oba, lubię oba, 51 do 49 na szarlotkę :)
  4. Szaliki, czy apaszki? - bez sensu, i tak zawsze gubię
  5. Wino półsłodkie, czy wytrawne? - wytrawne oczywiście
  6. Wakacje aktywne, czy nad brzegiem basenu (jeziora itp. – w sensie słoneczko i idźcie wszyscy precz, tylko drinka z palemką zostawcie)? - aktywne, basen i drink z palemką może na starość
  7. Kawa Czarna fusiasta, czy białe nie-wiadomo-co (caapucino, late itp.)? - biała, ale z ekspresu, żadne fusy ani proszki
  8. Prowadzić samochód, czy być pasażerem? - prowadzić! bycie pasażerem za dużo nerwów kosztuje
  9. Zachód słońca, czy wschód słońca? - wszystko jedno, pod warunkiem, że jestem wyspana
  10. Rajstopki dla dużych dziewczynek, kolorowe, czy czarne (czarne lub „naturalne”)? - pończochy :)
  11. Klasyka na koniec: Brunet, czy blondyn? ;) cholera, lubię łysych :)
A jak wrócę z siłki to przekażę łańcuszek dalej :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz