Dopadło mnie jakieś szaleństwo.
Wpadłam w taki ciąg, że własny ogon gonię.
Nie mam czasu absolutnie na nic, z siłownią włącznie. Klucha na swoje treningi jeździ taksówką. Ja bankrutuję.
Plan byl taki, że odpocznę w weekend, odeśpię, poodrabiam zaległości domowe. Jednym słowem - nadgonię, wyjdę na prostą.
Nie wyjdę. Janusz ma wyjazd na jakąś ligę o SIÓDMEJ RANO w niedzielę.
Nie, nie zapiszę go na piłkę w przyszłym roku.
________
Dzisiaj dzwoniła nauczycielka matematyki, żeby zapytać do której klasy zapisałam Janusza.
Zapytała też o Igę. Skrytykowała mój wybór gimnazjum. Powiedziała, że mi ją tam zmarnują i że ona tego nie zniesie.
Przy okazji rzuciła zdanie:
- wie pani czemu niektórzy nauczyciele Igi nie lubią? Bo ona jest bystrzejsza od większości z nich.
No jest.
Niech już skończy tę szkołę.
PS. Czytam w każdej wolnej chwili.
5 komentarzy:
Już się bałam, żeś zeszła była.
Dychnij dziołcha, albo zjeżdżaj na Ślunsk, zrelaksujemy się.
w tym spa, do którego mnie NIE zabierasz?
Czyżby foch?:P
no foch to dopiero będzie!
Czy ja miewam fochy, żeby mnie o nie podejrzewać, hę???
No nie miewasz. Kajam się:) Ale istniało prawdopodobieństwo, że romanse, których nie masz wyprowadziły Cię z równowagi i mogłabyś mieć:)
Prześlij komentarz