Kot przeżył, nawet się bardzo nie obraził.
Ja wróciłam bez głosu. Zdarza się regularnie, dokucza straszliwie, sposobu na to nie znam.
Laska w pracy bije rekordy. Byłam dzisiaj w HR, żeby uprzedzić o ewentualnym rozstaniu.
O dziwo, te kilka przykładów, które podałam zupełnie wystarczyło. HR zgodził się ze mną, że tak być nie może.
Tymczasem laska znowu jechała dzisiaj po bandzie.
Ciągle naiwnie wierzę, że może jej się jeszcze poprawi, ale jutro porozmawiam z moim szefem.
Jeśli zdecydujemy się pożegnać będę miała wyrzuty sumienia. Sprowadziła się tutaj z Wałbrzycha, w dodatku ściąga dziecko. Bo, jak się okazało - to panna z dzieckiem.
I teraz co? Mam pozbawić pracy matkę samotnie wychowującą dziecko??
Mam ochotę pobluzgać.
2 komentarze:
Ona właśnie na tym jedzie :) że panna z dzieckiem, znam kilka takich, które na wiele sobie pozwalają bo ... "spróbuj mnie zwolnić, a i tak ci się nie uda kretynie, gdyż znam swoje prawa lepiej niż ty poznasz je kiedykolwiek"
... pamiętaj o tym, że ty wychowujesz sama 2 dzieci, i nie zachowujesz się tak jak ona, i też zmieniałaś miejsce zamieszkania i przenosiłaś dzieci z jednego miejsca do innego - więc? ... czy to coś ci mówi? Żadnej taryfy ulgowej, bo w tym przypadku nie będzie lepiej, ale gorzej na pewno ...
Pamiętaj, że ja też sama wychowuje dziecko :) ... więc teoretycznie powinnam dostrzegać jakieś elementy wspólne i współczucie czuć może, ale wybacz - pewne sprawy mają swoje miejsce i czas, a ona tego nie rozumie... z tego co piszesz, ma bardzo roszczeniowy system wartości, więc NA PEWNO będzie tylko gorzej
a z nią rozmawiałaś, że tak głupio zapytam?
Prześlij komentarz