6 października 2013

Piłka

Dzisiaj przez zupełny przypadek wydało się, że Kudłata podczas wakacji z ojcem jeździła konno.
Całkiem sporo jeździła. Zaliczała nawet skoki przez przeszkody.
Trzymanie tego w tajemnicy przede mną wydało mi się tak absurdalne, że w pierwszej chwili myślałam, że konfabuluje. Ale otóż nie. Ojciec potwierdził jej wersję.
Chyba się od tych koni nie wykręcę.

________________


Kilka dni temu zapomniałam zamknąć mieszkanie. Wyszłam do pracy i zostawiłam drzwi zamknięte tylko na klamkę. Oczywiście nieświadomie.
Dzwoni do mnie Klucha do pracy cały przejęty i mówi:
- Mamo, nasz dom był otwarty! Próbowałem otworzyć i nie mogłem, i się zorientowałem, że drzwi są otwarte. Trochę się bałem wejść, ale w końcu wszedłem.
(o cholera, myślę - nie zamknęłam!)
- I mamo to nie ja je tak zostawiłem. Pamiętam doskonale, że jak wychodziłem do szkoły, to ty byłaś jeszcze w domu. Ale nic się nie martw. Wszystko sprawdziłem - twoja biżuteria jest, moja piłka jest. Nic nie zginęło!
- Janusz, wiesz, to chyba ja tych drzwi nie zamknęłam...
- No to masz mamo wielki problem teraz.
- Dlaczego?
- Bo jak ja kiedyś zostawiłem otwarte, to pamiętam, że miałem OGROMNĄ karę!

Nic to! Grunt, że piłka jest :)

2 komentarze:

cattleya pisze...

I jaką ogromną karę wyznaczyłaś sobie, mamo?

who pisze...

Biorąc pod uwagę, ża zdarzyło się to po raz pierwszy postanowiłam sobie wybaczyć. Upomniałam się.

Prześlij komentarz