Radzę sobie dużo lepiej niż myślałam.
Nie płaczę.
Czasami przez kilka godzin funkcjonuję w miarę normalnie, a potem nagle dopada mnie atak paniki. Niemalże ścina mnie z nóg. Przydałoby się podać mi wtedy tlen. Serio.
Trudno wykorzenić siedmioletnie nawyki. Perfekcyjna Pani Domu twierdzi, że wykształcenie nowych nawyków zajmuje trzy miesiące. Chwilowo trzy miesiące wydają mi się wiecznością.
Jest mi smutno. Jest mi żal. Chciałabym, wzorem Cleosi, umieć zogniskować wszystkie miotające mną uczucia w jedno - nienawiść. Ale nie umiem. Kiepska jestem w nienawiści...
Nie umiem przestać się troszczyć - czy udało mu się to, czy załatwił tamto, czy w tamtej sprawie poszło po jego myśli, a kto mu teraz będzie pomagał w tym, a kto robił tamto. Wiem, że to już nie moja sprawa, i że on sobie mojej troski nie życzy. Ale nawyki... wiadomo - trzy miesiące.
A najgorsza jest ta pustka.
I brak motywacji.
Zna ktoś jakiś sposób, żeby chciało się wstać, zrobić dzieciom śniadanie, pracować w pracy, etc?
Dobre rady mile widziane.
5 komentarzy:
who, trudno cos radzic bo nie ma uniwersalnego modelu jak sie odrodzic po rozstaniu z bliska osoba. Jedno jest pewne, zemsta nikogo nie upokarza tak, jak nas samych.
Courage !
=> p. Ja nie mam w ogóle genu zemsty. Nie chwalę się tym na prawo i lewo, ale można mnie skopać właściwie bezkarnie. Co najwyżej usiądę w kąciku i popłaczę po cichutku. Zemsta wydaje mi się płytka i poniżej mojego poziomu. Co, niestety, wcale nie oznacza, że jest mi z tym ŁATWIEJ.
Siedem lat?? Jak? Kiedy? A ten nasz wspólny znajomy? A ten co z nim jakieś pierścionki czy obrączki kupowałaś? Chyba się pogubiłam... Kudłata ma przez łeb, że przestała na konkursy do wrocka jeździć!
=> Y. Kudłata nie jeździ na konkursy do Wrocka, bo zmieniła szkołę przecież :) Nowa nauczycielka nie jest fanką konkursów, za to jest wielką fanką Igi (co potwierdziła dzisiaj na konsultacjach). Niestety nie przekłada się to na oceny, bo dla Kudłatej 2x3=8, nagminnie zjada minusy lub zamienia je na plusy, ba! nie umie poprawnie przepisać zadania z tablicy....
Razem z nauczycielką fizyki twierdzą, że Iga się nie nadaje do łatwych zadań. Im trudniejsze tym większa szansa, że nie zrobi błędu. Niestety na egzaminach nie ma tych trudnych...
A jeśli chodzi o naszych wspólnych znajomych i inne obrączki to zaplanuj sobie weekend u mnie gdzieś na początku wakacji?
ja znalazłam na chwilę 2 pracę... po 16 godzinach, a bywało, że i 18 (z 1 etatu na 2 etat) nie miałam problemu z zasypianiem i nadmiernym myśleniem ... świadomość, że masz góra 5 godzin snu jest motywująca do zasypiania, a obciążenie obowiązkami... sprawia, że nie masz czasu myśleć o różnych rzeczach.
faktycznie po 3 - 3,5 miesiąca zaczęłam się zbierać w sobie i choć nadal rozmawiam, nie radzę, nie polecam, nie skarżę się, nie utyskuję, nie miewam pretensji, ani nic... słucham, żartuję tyle, że to łatwe, kiedy on jest ponad 2000 km ode mnie ...
ogólnie co dalej, nie wiem - nie planuję, zajmuję się sobą, swoim życiem, czytam wszystko co wpadnie mi w ręce, nagminnie i maniakalnie, i z fobią, że może mi braknąć życia na to co chciałabym zgłębić :)
tyle, że wiesz, u mnie nie chodziło o związek, a o uzależnienie emocjonalne... moje uzależnienie - dlatego nie zrywam kontaktu, bo do niedawna nie umiałam, a teraz staram się poznać wszystkie swoje reakcje, przejąć kontrole nad sobą i swoimi zachowaniami i żeby nie spieprzyć koncertowo już żadnej innej znajomości w swoim życia...
Prześlij komentarz