19 marca 2015

Zupełnie...

... nie rozumiem, czemu nie wygrywam w Totka?


Czyżby nieszczęścia naprawdę chodziły parami?


To nie było jakoś tak, że kto nie ma szczęścia w miłości, ten ma w grach losowych?



8 komentarzy:

p. pisze...

who, gdyby tak bylo to swiat skladalby sie sie wylacznie z szczesliwie zakochanych i milionerow ;-)

who pisze...

=> p. Jednym słowem sugerujesz, żebym przestała wyrzucać pieniądze w błoto? :)

p. pisze...

jesli potraktowac zakochiwanie sie jako inwestycje, to obie gry losowe sa podobne bo o sumie niezerowej :-)
Lepiej kupic sobie nowe buciki ;-)

who pisze...

=. p. No cóż, wydawanie pieniędzy nie było moim priorytetem ostatnio. Raczej wręcz przeciwnie. Ale w zaistniałej sytuacji zdecydowanie potrzebuję zakupów. I takie zakupy wydarzą się już niebawem :)

p. pisze...

no to zycze Ci sukcesow i rozgrzanej do czerwonosci karty kredytowej !
No i pamietaj co mowila Zsa Zsa Gabor : "Po rozstaniu nigdy nie nalezy mezczyzny az tak nienawidzic, by trzeba było zwracac mu brylantowe pierscionki" ;-)

who pisze...

=> p. Nigdy nie zwracam biżuterii :) Przecież używanej i tak nikt nie będzie nosił :) A że nienawidzić nie umiem, to już ustaliłyśmy :)

cleos pisze...

Bosz, przynajmniej te zakupy mi się pomysłowo udały...

ds pisze...

nadrobiłam zaległości, strasznie mi przykro. co za głupek jakiś, naprawdę.

Prześlij komentarz