9 marca 2019

Dzień kobiet

Wczoraj był Dzień Kobiet.

Dostałam dwa tulipany (od kolegów w pracy i od kafeterii w biurowcu)

Dostałam życzenia od Zasadowego. Był, jak zwykle pierwszy. Kiedy ten człowiek sypia?? Ma jeszcze zadzwonić. Cieszę się, bo jego głos brzmiał normalnie. Ale okrzyczę go i tak.

Dostałam życzenia od eks-męża, który życzył mi, żeby Kudłata jeździła lepiej niż kierowcy BORu. Przydałoby się, bo właśnie wczoraj ubezpieczyłam auto i nie zgłosiłam młodocianego kierowcy....

Dostałam również życzenia (po rosyjsku!) od kolegi, który proponował mi udział w gang-bang party.

I odezwał się również Kurza łapka, kóry po jakichś 20 latach wspominał co razem wyczynialiśmy w łózku.  Serio? Dopiero wieczorem przyznal się, że od 3 tygodni siedzi w Katowicach, bo jego córka jest umierąjąca. Mój mózg nie ogarnia takich faktów.

Nie złożył życzeń ani IronMan, ani Początkujący Autor.

Początkujący Autor nawet dzwonił dwa razy. Za kazdym razem znajduje jakiś kretyński pretekst - tym razem pytał czy rozwiązałam problem mojego Kindla i domowej sieci wifi, której Kindle nie widzi, bo on ma ten sam problem z telefonem. Serio? Inżynier dzwoni, żeby zapytać czy JA rozwiązałam MÓJ problem, bo być może u niego jest to samo?
- A co mówi wujek google?
- Jeszcze nie sprawdzałem
Mógłby po prostu zadzwonić i powiedzieć, że ma ochotę pogadać, a nie wymyślać bzdety.

Życzeń umieszczanych na fejsie, przesyłanych do wszystkich nie biorę do siebie.



________________

Byłam wczoraj u dentysty. Leczenie kanałowe mi się trafiło.
Pan doktor złamał jakieś "narzędzie" podczas leczenia i kawałek tego narzędzia został w kanale.
Muszę się udać do endodonty, żeby to wyciągnął. Ot, taki fuckup.

________________

Teofil nadal wydygany (chociaż czasami daje się pogłaskać).Nero nadal syczy.

________________

Jakiś facet z Tinder napisał:
Kawa? Kiedy?
Chyba mnie to urzekło....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz